FC Barcelona zalicza świetny początek sezonu. Drużyna Hansiego Flicka zanotowała wczoraj już swoje 7 zwycięstwo w bieżącym sezonie. Tym razem Blaugrana zaliczyła spektakularny triumf 7:2 nad beniaminkiem LaLigi, Racingiem Santander. Mecz, mimo że jednostronny obfitował w wiele emocji oraz niespodziewanych momentów.
Joao Cancelo otworzył wynik spotkania już w 8 minucie. Portugalczyk zabłysnął widowiskowym uderzeniem zza pola karnego, wobec którego golkiper przyjezdnych był kompletnie bezbronny. Nie był to ostatni taki popis byłego gracza Manchesteru City, ponieważ już w 36 minucie zabłysnął on kolejnym uderzeniem. Tym razem strzał Cancelo nie poszybował wprost do bramki, odbijając się wcześniej od napastnika gości by następnie trafić w lewe okienko. Niestety dla Portugalczyka strzał ten nie został uznany jako jego drugie trafienie, lecz jako samobój gracza Racingu.
🚨🇪🇸 JOAO CANCELO OPENS THE SCORING FOR BARCELONA! WHAT A FANTASTIC GOAL! 🤯🤯
Barcelona 1-0 Racing Santander.pic.twitter.com/gZVu5l3cp8
— Tekkers Foot (@tekkersfoot) September 16, 2026
Eksperci nie mieli łatwo w wyborze MVP spotkania. Cancelo nie był bowiem jedynym, który zaprezentował się znakomicie. Raphinha, Yamal, czy Karim Adeyemi także zagrali fenomenalnie, fundując kibicom na Camp Nou niesamowite widowisko. Ostatecznie zawodnikiem meczu został wybrany, nie kto inny jak Raphinha, który wykręca w tym sezonie niewyobrażalne liczby. Brazylijczyk, za sprawą dwóch karnych oraz jednego trafienia po asyście Daniego Olmo, zapewnił sobie swojego pierwszego i zapewne nie ostatniego hat-tricka w tym sezonie. Kapitan Blaugrany zalicza jak na razie wybitny początek sezonu, który jeśli nie zaliczy gwałtownego spadku formy może stać się najlepszym w jego karierze.
Ostatecznie do udanych mecz ten może zaliczyć również Lamine Yamal, który, mimo że nie trafił w pierwszej połowie rzutu karnego zrekompensował się później z nawiązką. Hiszpan zaliczył łącznie 2 asysty oraz gola po niesamowitym rajdzie lewym skrzydłem Karima Adeyemiego.
Dużo emocji dostarczył również nasz rodak na Camp Nou, Wojciech Szczęsny. Bramkarz zadebiutował w tym sezonie pomiędzy słupkami, gdy wyjściowy golkiper Joan Garcia musiał opuścić boisko po przerwie z powodu kontuzji. W 65 minucie Polak popełnił niezłą gafę, dając sobie odebrać futbolówkę tuż przed bramką. Napastnik przyjezdnych, Yassir Zabiri bez wahania zabrał piłkę niezdecydowanemu Polakowi, po czym posłał ją wprost do bramki. Na szczęście Wojtek nieco później zrehabilitował się paroma dobrymi interwencjami, w tym jedną w 89 minucie, po której za sprawą szybkiej kontry Blaugrana strzeliła 7 gola.
Wojciech Szczesny last night against Racing Santander 🫠 pic.twitter.com/tOKtxyQJo0
— Flickswagen 🚍🚌 (@Flickswagenbus) September 17, 2026
Więcej o Barcelonie w GIGA SPORT!!

