To miał być wieczór, którego kibice reprezentacji Argentyny długo nie zapomną. Lionel Messi zrobił dokładnie to, czego oczekiwali od niego Argentyńczycy. W swoim ostatnim meczu dla Albicelestes zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty, a Argentyna pokonała Benin 3:0.
Na Estadio Monumental w Buenos Aires pojawiło się ponad 85 tysięcy kibiców. Nie przyszli jednak wyłącznie oglądać kolejnego meczu towarzyskiego. Przyszli pożegnać człowieka, który przez 21 lat był twarzą argentyńskiej piłki. Messi już przed pierwszym gwizdkiem nie był w stanie ukryć emocji.
39-latek po raz ostatni wyprowadził reprezentację na boisko jako kapitan. Dla wielu kibiców był to moment symboliczny.
Pierwsza połowa nie przyniosła goli. Benin skutecznie utrudniał Argentyńczykom zadanie, a Messi sam próbował znaleźć sposób na bramkarza rywali.
Jednak po zmianie stron wszystko zaczęło się jednak układać po myśli gospodarzy. Pierwszy gol zdobył Nicolás Otamendi po dośrodkowaniu Messiego. Kilkanaście minut później ponownie odegrał kluczową rolę. Tym razem obsłużył Nicolása Paza, który efektownym uderzeniem podwyższył prowadzenie Argentyny.
Jednak w 70 minucie Argentyna otrzymała rzut karny. Do piłki podszedł Messi i wziął odpowiedzialność na siebie. Finalnie ustalił wynik spotkania na 3:0. Było to jego 126 trafienie w reprezentacji Argentyny.
Po ostatnim gwizdku rozpoczęło się właściwe pożegnanie. Monumental wypełnił się brawami, wzruszeniem i podziękowaniami dla zawodnika, który przez lata przeżywał z reprezentacją zarówno najtrudniejsze chwile, jak i największe triumfy. Messi zakończył karierę w narodowych barwach z 208 występami, 126 golami i 69 asystami.
Nowy GIGA Sport z GIGA naklejkami z piłkarskimi gwiazdami już w sprzedaży!

