Po piątkowym remisie przeciwko Bośni i Hercegowinie, trener Jan Urban odpowiedział na pytania dziennikarzy, co do postawy swojej drużyny. Selekcjoner przyznał, że szczególnie rozczarowująca w wykonaniu Polaków była pierwsza połowa, choć nie zabrakło też kilku pozytywów.
– Nie układała nam się ta pierwsza połowa i jesteśmy tego świadomi. Była taka optyczna przewaga w środkowej strefie boiska, ale też nie pozwoliliśmy im, by z tego skorzystali i stwarzali sytuacje podbramkowe – przyznał Urban.
– Sytuacji w pierwszej połowie z obu stron było bardzo mało, ale uważam, że nasze sytuacje były lepsze. Znakomity przerzut Piotrka Zielińskiego do Matty’ego Casha, zgranie z pierwszej piłki. Gdyby to skończył, byłaby to mistrzowska akcja. Niestety, przyjął sobie za daleko piłkę i nie mógł uderzyć na bramkę. Na sam koniec Sebastian Szymański również miał sytuację, ale strzelił w bramkarza – kontynuował selekcjoner.
Trener przyznał, że po przerwie gra Polaków zauważalnie się poprawiła, na co wpływ miały przeprowadzone w przerwie zmiany.
– Po to jest przerwa, by niektóre rzeczy skorygować i uznaliśmy, że to potrzeba zrobić. Przeprowadziliśmy zmiany, które dały efekt. Po przerwie graliśmy zdecydowanie płynniej i lepiej.
Spytany o pozytywy spotkania, selekcjoner zwrócił uwagę na bardzo udany debiut Wiktora Nowaka, a także czyste konto.
– Jestem zadowolony z drugiej połowy. Z tego, że zagraliśmy na zero z tyłu. Z tego, że Wiktor Nowak zagrał naprawdę dobre spotkanie i wiem, że mam kolejnego zawodnika w środkowej strefie do dyspozycji. Wiem, że Przemek Frankowski jest alternatywą na lewą stronę obrony. Mimo wyniku, jest kilka pozytywów tego meczu – wymieniał.
Mimo wszystko Polacy zagrali poniżej oczekiwań, nie dając rady przebić się przez bośniacki mur, co daje powody do niepokoju w kolejnych spotkaniach Ligi Narodów. Miejmy jednak nadzieję, że w następnym meczu przeciwko Rumunii, Biało-Czerwoni zdołają przełamać się w ofensywie.
Najlepsze plakaty tylko w gazecie GIGA SPORT!!!

