Po przerwie obie drużyny punktowały na zmianę, a przewaga Legii utrzymywała się w okolicach dziesięciu punktów. Końcówka kwarty należała jednak do gospodarzy. Po punktach Lovro Gnjidicia i Kamaki Hepy Cibona zmniejszyła straty. Po pierwszych dziesięciu minutach legioniści prowadzili 26:22. Na początku drugiej kwarty gospodarze nadal odrabiali straty. Kamaka Hepa trafił zza łuku, a gdy na tablicy pojawił się wynik 27:29, Heiko Rannula po raz pierwszy w tym meczu poprosił o czas dla Legii.How did Daniels get this one to drop?!?!? 0_o #BasketballCL I @LegiaKosz https://t.co/OH7kkHciFM
— Basketball Champions League (@BasketballCL) October 20, 2026
Po wznowieniu gry obie drużyny dobrze broniły i przez kilka minut żadna nie potrafiła wyraźnie odskoczyć. Legioniści powiększyli przewagę po punktach Argustera Danielsa i dwóch celnych rzutach wolnych Kristersa Zoriksa. Po czterech minutach drugiej kwarty prowadzili 37:32. W dalszej części gra toczyła się punkt za punkt. Na minutę przed przerwą Legia wciąż miała pięć punktów przewagi (45:40). W końcówce Rickey McGill wykorzystał dwa rzuty wolne dla Cibony, ale Warszawianie utrzymali prowadzenie. Po pierwszej połowie Legia wygrywała 47:42. Po przerwie legioniści szybko powiększyli przewagę. Arguster Daniels i Kristers Zoriks trafili za trzy punkty w dwóch kolejnych akcjach, dzięki czemu Legia prowadziła już różnicą 11 punktów. Chwilę później zza łuku trafił kapitan warszawskiej drużyny Michał Kolenda. Przy stanie 58:44 trener Cibony poprosił o czas. Legioniści nadal dobrze bronili i utrzymywali przewagę w granicach dziesięciu punktów. Na trzy minuty przed końcem trzeciej kwarty prowadzili 61:51. W końcówce kolejne punkty dołożył Markus Ilver, a przed ostatnią odsłoną Legia wygrywała 66:54. Czwartą kwartę lepiej rozpoczęli gospodarze. Po punktach Markusa Loncara i Rickeya McGilla Cibona zmniejszyła stratę do siedmiu punktów. Legia odpowiedziała akcją Golomána zakończoną dodatkowym rzutem wolnym i ponownie prowadziła różnicą dziesięciu punktów (71:61). W kolejnych minutach Warszawianie popełnili kilka strat, które gospodarze wykorzystali do zmniejszenia przewagi. Heiko Rannula poprosił o czas, gdy na pięć minut przed końcem meczu Legia prowadziła 74:67. Przerwa pomogła legionistom odzyskać rytm. Po punktach Zoriksa i Danielsa przewaga wzrosła do 11 punktów (81:70), a tym razem grę przerwał trener Cibony. Przerwa nie pomogła gospodarzom. Zach Freemantle i Arguster Daniels zdobyli kolejne punkty, a przewaga Legii wzrosła do 16 punktów. Stało się wtedy jasne, że to legioniści odniosą pierwsze zwycięstwo w fazie grupowej tej edycji Koszykarskiej Ligi Mistrzów. Ostatnie punkty w meczu zdobył György Golomán, a Legia wygrała 95:77. Cibona Zagrzeb: Rickey McGill 18 (1), Lovro Mazalin 14, Lovro Gnjidić 10 (1), Kamaka Hepa 10 (1), Markus Loncar 8, Vigo Bart 6 (2), Renato Serdarusic 5 (1), Tre Mitchell 4, Antonio Sikirić 2, Roko Badzim 0, Borna Katanovic –, Domagoj Vukovic –. Trener: Ivan Rudez Legia Warszawa: Arguster Daniels 21 (3), Kristers Zoriks 21 (2), Gyorgy Goloman 15 (2), Zach Freemantle 12, Markus Ilver 10, Michał Kolenda 8 (2), Kuba Piśla 5, Wojciech Tomaszewski 3 (1), Mathieu Wojciechowski 0, Dawid Niedziałkowski –, Błażej Czapla –, Jakub Andrzejewski – Trener: Heiko Rannula🔥 CAPTAIN. CLUTCH. EMOTIONS. 🫡 Michał Kolenda odpala trójkę, a chwilę później pokazuje, ile emocji jest w tym meczu! 😤 #legiakosz #legiawarszawa #plkpl #basketball #warszawa #BasketballCL https://t.co/pBEFmeX2UT
— 𝐌𝐈𝐒𝐓𝐑𝐙 𝐏𝐎𝐋𝐒𝐊𝐈 𝟐𝟎𝟐𝟔🏆 (@LegiaKosz) October 20, 2026
HIT!!! W nowym GIGA Sporcie znajdziecie naklejki 11 piłkarskich gwiazd.
Co jeszcze?
Wywiad z Kylianem Mbappe
Liga Mistrzów się kręci – kto dogoni Messiego, Ronaldo i Lewego?
Neymar, czyli magik z Brazylii
Siatkarscy dominatorzy znów z pucharem
Na czym polega driftowanie
+
GIGA Plakat polskich siatkarzy
GIGA plakat Erlinga Haalanda
a także plakaty Zmarzlika, Kane’a, Raphinhi, Bellinghama, Arsenalu Londyn i innych.
Do wygrania koszulka Kyliana Mbappe i najnowsze książki Neymara.
GIGA Sport już od piątku w całej Polsce – Musisz GO mieć!!!
+

