Najszybciej zwalniani trenerzy w Premier League. Parker wskoczył do czołówki. Rekordziści już po dwóch meczach

-

- Reklama -

Scott Parker jest pierwszym trenerem, który stracił pracę w tym sezonie Premier League. Bournemouth zwolniło szkoleniowca zaledwie po czterech meczach, co sprawia, że stał się czwartym najszybciej zwolnionym trenerem, licząc od startu sezonu, w historii Premier League. Którzy trenerzy równie szybko tracili pracę?

Parker kilka tygodni temu zapewnił Bournemouth awans do Premier League, ale długo zespołu w nowym sezonie nie poprowadził. Został zwolniony już po czterech meczach, zdobywając w tym czasie trzy punkty. Trzeba jednak oddać, że terminarz nie sprzyjał. Wisienki zgodnie z oczekiwaniami przegrały z Manchesterem City (0:4), Arsenalem (0:3) i ostatnio Liverpoolem (0:9). Jedyny mecz, w którym realnie można było oczekiwać punktów, Parker wygrał – na inaugurację z Aston Villą (2:0). W międzyczasie Bournemouth wyeliminowało jeszcze po rzutach karnych Norwich w drugiej rundzie Carabao Cup.

O zwolnieniu zadecydowały rozmiary porażek z ligowymi potentatami. Zero bramek strzelonych i aż 16 straconych przesądziły o losie Parkera. Nie pomogły także wypowiedzi w mediach. Parker otwarcie krytykował władze klubu za niedostateczne wzmocnienia. Uważał, że jako beniaminek Bournemouth powinno być aktywniejsze na rynku transferowym, by z powodzeniem móc walczyć o utrzymanie.

- Reklama -

Parker dołączył tym samym do grona trenerów, którzy dostąpili mało przyjemnego zaszczytu zwolnienia już na samym początku sezonu. Zdymisjonowanie już po czterech kolejkach oznacza, że stał się czwartym najszybciej zwolnionym trenerem w historii Premier League. Kto jeszcze tracił pracę równie szybko?

Javi Garcia (Watford) – po czterech meczach

W sezonie 2018/19 dość szybko zapewnił Watfordowi utrzymanie w Premier League. Na dodatek doprowadził zespół do półfinału Pucharu Anglii, co zdarzyło się dopiero po raz drugi w historii klubu. Kolejny sezon rozpoczął jednak fatalnie. Po czterech kolejkach Watford miał zaledwie 1 pkt na koncie i Garcia musiał pożegnać się ze stanowiskiem.

Frank de Boer (Crystal Palace) – po czterech meczach

Przybywał do Anglii ze świetną reputacją, którą wyrobił sobie jako trener Ajaksu Amsterdam. Zapowiadał, że zmieni styl gry Crystal Palace. Kibicom obiecywał ofensywny, atrakcyjny dla oka futbol oparty na posiadaniu piłki. Nic z tego nie wyszło. Po czterech meczach drużyna miała na koncie zero punktów i zero strzelonych goli. De Boer został zwolniony i do dziś legitymuje się najgorszym bilansem jako trener w historii Premier League.

Peter Reid (Manchester City) – po czterech meczach

To czasy, gdy City nie było jeszcze finansową potęgą. Reid został mianowany grającym trenerem w 1990 roku. W inauguracyjnym sezonie Premier League (1992/93) zajął z Obywatelami 9. miejsce. W kolejnej kampanii zdobył tylko punkt w czterech pierwszych meczach i został zwolniony.

Bobby Robson (Newcastle) – po czterech meczach

- Reklama -

Nieżyjący już legendarny piłkarz, a następnie trener, pod koniec menedżerskiej kariery przez pięć lat prowadził Newcastle. Wygrał m.in. aż 8:0 z Sheffield Wednesday, dwukrotnie zapewnił klubowi grę w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów (których przebrnąć się nie udało), dotarł do półfinału Pucharu UEFA. Pod koniec sierpnia 2004 roku został jednak zwolniony po słabym początku sezonu. Media donosiły także o licznych konfliktach w szatni, nad którymi Robson nie potrafił zapanować.

Christian Gross (Tottenham) – po trzech meczach

W listopadzie 1997 roku obejmował znajdujący się w strefie spadkowej Tottenham. Ostatecznie udało się utrzymać Koguty w Premier League, ale szwajcarski szkoleniowiec nie miał najlepszej prasy i był obiektem drwin. Media co i rusz wytykały mu nieznajomość języka angielskiego, rozpisywały się o rzekomych kpinach w szatni z jego metod treningowych i przemów motywacyjnych, a legendarna stała się już scena, w której Gross przybiega spóźniony na inauguracyjną konferencję prasową z biletem na metro i mówi, że to „bilet do spełnienia marzeń”. W kolejnym sezonie po dwóch porażkach w trzech meczach został zwolniony.

Paul Sturrock (Southampton) – po dwóch meczach

Start w Southampton miał świetny, ale pod koniec sezonu 2003/04 zanotował serię pięciu meczów bez wygranej, ponosząc przy tym bolesną porażkę z odwiecznym rywalem Portsmouth. Po dwóch kolejkach nowego sezonu, choć Święci wygrali z Blackburn, go zwolniono. Czas pokazał, że problemem nie był trener. Southampton z hukiem spadło z ligi, a Sturrock kilka miesięcy później objął Sheffield Wednesday, które zajmowało 14. miejsce w Championship, i po barażach awansował do Premier League.

Kenny Dalglish (Newcastle) – po dwóch meczach

Trener, który święcił wielkie sukcesy z Liverpoolem, kompletnie nie poradził sobie w Newcastle. Kilka drobnych sukcesów odniósł (m.in. wygrana 3:2 z Barceloną w Lidze Mistrzów czy awans do finału Pucharu Anglii), ale bardziej zostało mu zapamiętane dopiero 13. miejsce w Premier League w pierwszym pełnym sezonie pracy. W kolejnym zwolniono go już po dwóch meczach. Gazeta „The Independent” napisała potem, że „20 miesięcy Dalglisha w Newcastle to jedyna część jego kariery, którą należy uznać za porażkę”.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Lewy kontra Haaland. Kto jest lepszy? Pojedynek snajperów w najnowszym GIGA Sporcie!

Październikowy GIGA Sport już w sprzedaży. Wielkie postery polskiej reprezentacji i Barcelony, piłka Lewego prosto z Hiszpanii oraz oryginalna koszulka najlepszego snajpera Europy!!! Ranking Ligi Mistrzów,...