Reprezentacja Polski nie zaliczy do udanych wyjazdu do Zenicy. W poniedziałek 5 października Biało-Czerwoni przegrali z Bośnią i Hercegowiną 0:1 w meczu czwartej kolejki Ligi Narodów UEFA. O zwycięstwie gospodarzy zdecydował rzut karny wykorzystany w końcówce spotkania przez Ivana Basicia.
Po efektownym zwycięstwie 6:0 nad Rumunią kibice reprezentacji Polski liczyli na kolejny dobry występ zespołu Jana Urbana. Tym razem jednak nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę gospodarzy. Mecz na bośniackim stadionie długo pozostawał bezbramkowy, ale końcówka przyniosła Polakom rozczarowanie.
Bośnia i Hercegowina próbowała wykorzystać wsparcie własnych kibiców i szybko przejęła inicjatywę. Polacy mieli problemy z utrzymaniem się przy piłce i przez pierwsze minuty rzadko przedostawali się w okolice pola karnego rywali. Polacy mieli swoje szanse, jednak bośniacka defensywa radziła sobie z zagrożeniem. Do przerwy było 0:0.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. W 48 minucie Haris Tabaković skierował piłkę do polskiej bramki po dośrodkowaniu. Radość Bośniaków nie trwała jednak długo. Sędzia po konsultacji z systemem VAR, uznał, że napastnik znajdował się na pozycji spalonej.
Polacy uniknęli w ten sposób straty gola, ale nie przejęli kontroli nad spotkaniem. Kolejne minuty nie przynosiły wielu okazji bramkowych.
Najważniejsze wydarzenia miały miejsce w ostatnim kwadransie. W 75. minucie sędzia analizował sytuację w polu karnym Polski. Po sprawdzeniu powtórki nie zdecydował się jednak na podyktowanie jedenastki.
Kilka minut później sytuacja się powtórzyła. Tym razem po przewinieniu Jana Bednarka arbiter ponownie skorzystał z VAR-u, a po analizie wskazał na jedenasty metr.
Do wykonania rzutu karnego podszedł Ivan Basić. Pomocnik Bośni i Hercegowiny zachował zimną krew i pokonał Marcina Bułkę. W 84 minucie gospodarze wyszli na prowadzenie 1:0. Polska znajduje się obecnie na trzecim miejscu w tabeli grupy H
Nowy GIGA Sport z GIGA naklejkami z piłkarskimi gwiazdami już w sprzedaży!

