Ciężkie zadanie Legii w Porto

-

- Reklama -

Koszykarze Legii Warszawa kończą pierwszą fazę rozgrywek FIBA Europe Cup – legionistów czeka wyjazdowy mecz z wicemistrzem Portugalii, FC Porto. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego będą chcieli zakończyć rywalizację w grupie H z kompletem zwycięstw, z kolei dla „Smoków” liczy się tylko wygrana, aby awansować do dalszych gier, bez oglądania się na wynik meczu CSM Oradea z Szolnoki Olajbanyasz. Początek meczu FC Porto – Legia Warszawa o godz. 19:45 polskiego czasu.

O sile FC Porto legioniści przekonali się już przy okazji pierwszego meczu obu drużyn rozgrywanego na Bemowie. Wówczas Portugalczycy pokazali bardzo fizyczną koszykówkę, do której stołeczni koszykarze zaadaptowali się dopiero po kilku minutach gry. Ostatecznie dzięki walecznej postawie Zieloni Kanonierzy zwyciężyli różnicą dziesięciu punktów (71:61). Obecnie Legia ma na swoim koncie pięć wygranych w grupie H i pewny awans z pierwszego miejsca. Można być jednak pewnym, że pomimo „wykonanego zadania”, Legia nie pojedzie do Portugalii jedynie w celach turystycznych. Mecz z Porto może służyć szlifowaniu niektórych zagrywek na niedzielny mecz z Czarnymi Słupsk, jak również zgrywania zespołu pod kątem drużynowej obrony.

Podopieczni Ramona Suareza obecnie lepiej radzą sobie w rozgrywkach ligowych, aniżeli FIBA Europe Cup. W portugalskiej ekstraklasie w siedmiu dotychczasowych spotkaniach nie mieli sobie równych i pokonali najgroźniejszych rywali do mistrzostwa – wygrali zarówno wyjazdowy mecz ze Sportingiem Lizbona, jak również domowe spotkanie z Benficą. We własnej hali „Smoki” są wciąż niepokonane – wygrali w niej cztery mecze ligowe, jak również oba spotkania europejskich pucharów – z CSM Oradeą oraz Szolnoki Olajbanyasz. Siłą drużyny na pewno jest skuteczna obrona – najbliżsi rywale Legii tracą średnio zaledwie 62,5 punktu na mecz – o 10 mniej od Legii.

- Reklama -

Nowym graczem Porto po meczu z Legią został amerykański rzucający, Paul Anders Jorgensen, który zaliczył już debiut w FIBA Europe Cup oraz jeden mecz ligowy. 25-letni zawodnik został zakontraktowany 2 listopada wobec kontuzji Maxa Landisa. Przeciwko Oradei Jorgensen oddał aż 9 rzutów z gry (w tym 0/5 za 3), ale celny był tylko jeden z nich. Skuteczniejszy był w meczu ligowym, kiedy trafił cztery „trójki” na dobrym procencie. Landis doznał kontuzji w meczu z Legią w Warszawie i nie zobaczymy go na parkiecie nie tylko w meczu rewanżowym, ale Portugalczycy będą musieli radzić sobie bez niego przez kolejnych kilka tygodni. Nowy zawodnik na pewno jest znany sztabowi Legii, bowiem od początku obecnego sezonu, przez kilka tygodni występował w Astorii Bydgoszcz, gdzie był najlepszym strzelcem drużyny (trafiał 40 procent z gry). Z bydgoskim klubem rozwiązał kontrakt w drugiej połowie października, na tydzień przed meczem ligowym Astorii z Legią.

Najwięcej punktów dla Porto w obecnym sezonie FIBA Europe Cup Rashard Odomes, który notuje 14,1 pkt. Przed tygodniem Portugalczycy przegrali w Rumunii z CSM Oradeą 58:67, a w piątek w meczu ligowym pokonali pewnie piąty zespół ekstraklasy, Lusitanię 80:56. W tym spotkaniu najwięcej punktów zdobyli Francisco Amarante (18 pkt., 6/8 za 3!) oraz Paul Jorgensen (14 pkt., 4/7 za 3). Przypomnijmy, że Porto do rozgrywek FIBA Europe Cup awansowało po zwycięskim turnieju kwalifikacyjnym w Parnawie, gdzie pokonali m.in. Ironi Ness Ziona BC.

Najlepszym strzelcem Legii w europejskich pucharach jest Muhammad-Ali Abdur-Rahkman, który w czterech spotkaniach zanotował średnią 18 punktów na mecz. „Ali” nie zagrał jedynie na Węgrzech, co było spowodowane lekkim urazem podczas meczu ze Śląskiem. W rywalizacji z Anwilem kapitalnie zaprezentował się Raymond Cowels III, który poprowadził Legię do wygranej z bardzo mocnym przeciwnikiem. Tuż przed wylotem do Portugalii, powołanie na zgrupowanie reprezentacji Polski otrzymał Grzegorz Kamiński, co z pewnością pokazuje, że utalentowany zawodnik jest w kręgu zainteresowań selekcjonera, Igora Milicicia. Na zgrupowaniu kadry biało-czerwonych zobaczymy także Grzegorza Kulkę, który w strefie podkoszowej radzi sobie z meczu na mecz coraz lepiej.

Środowy mecz rozegrany zostanie w Dragão Arenie, znanej również jako Dragão Caixa. Obiekt znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie okazałego stadionu piłkarskiego, Estádio do Dragão. W hali, otwartej 23 kwietnia 2009 roku, odbywają się spotkania koszykówki, piłki ręcznej i hokeja na rolkach. Architektem hali jest Manuel Salgado, który również projektował obiekt piłkarski, na którym gra FC Porto. Wcześniej zespół występował w Pavilhão Americo de Sá – obiekcie, który został zburzony przed rozpoczęciem budowy nowoczesnego stadionu. Obecna hala, w której gra zespół niebiesko-białych, może pomieścić 2179 widzów, choć w obecnym sezonie frekwencja na meczach Porto daleka jest od ideału, ale wpływ na to mają z pewnością obawy mieszkańców w dobie pandemii. Wątpliwe, aby na meczu z Legią pojawiło się więcej niż 800 widzów, i to pomimo sporej rangi meczu. Porto zapewni sobie awans z drugiego miejsca, bez oglądania się na toczone równolegle spotkanie w Rumunii, w przypadku wygranej z warszawskim zespołem.

- Reklama -

Legia do Portugalii udała się we wtorkowe południe – legioniści wylecieli z Modlina bezpośrednio do Porto, gdzie odbędą trening. W dniu meczu Zielonych Kanonierów czeka jeszcze rozruch i trening rzutowy, a przed wyjazdem na mecz – odprawa video. Powrót do Warszawy zaplanowano na późny czwartkowy wieczór.

Środowy mecz rozpocznie się o godzinie 19:45 (polskiego czasu). Spotkanie będzie transmitowane na stronie sport.tvp.pl, w aplikacji mobilnej TVP Sport oraz Smart TV.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Kto naprawdę jest numerem 1! Najnowszy GIGA SPORT już jest!!!

UWAGA! Najnowszy GIGA SPORT czeka na Was! Tym razem mamy dla Was aż trzy GIGA plakaty: Realu Madryt, FC Liverpool i Roberta Lewandowskiego!!! Do wygrania...