Bournemouth chce rozpocząć rozmowy z Thierrym Henrym

-

- Reklama -

Media na Wyspach ćwierkają o tym przynajmniej już od tygodnia, ale sprawa coraz bardziej zaczyna przybierać realnych kształtów. AFC Bournemouth wystosowało oficjalne zapytanie do ekipy Montreal Impact o zezwolenie na negocjacje z trenerem Thierrym Henrym. Słynnemu przed laty francuskiemu piłkarzowi umowa z kanadyjskim klubem upływa w tym roku.

Bournemouth poszukuje stałego szkoleniowca od chwili zwolnienia Jasona Tindalla na początku lutego. Obecnie byłą drużynę Artura Boruca prowadzi tymczasowy trener Jonathan Woodgate, który nawiasem mówiąc nie przegrał żadnego z czterech prowadzonych przez siebie meczów, w tym trzy wygrał.

Ale szefowie Bournemouth zagięli parol na Henry’ego. To 43-letni Francuz jest na szczycie ich listy życzeń, o czym angielska prasa rozpisuje się od kilku dni. W piątek sprawy przybrały nowy obrót, bo angielski klub zwrócił się do Montrealu Impact, obecnego pracodawcy Henry’ego, o zezwolenie na negocjacje w sprawie podpisania kontraktu. Pisze o tym dziennik „The Guardian”, bazujący na depeszy brytyjskiej agencji PA Sport, ale informuje o tym także telewizja Sky Sports. O ile to ostatnie medium w plotkach się lubuje, o tyle to pierwsze niesprawdzonych informacji nie publikuje.

- Reklama -

Kontrakt Henry’ego z występującą w MLS kanadyjską drużyną wygasa w 2021 roku. „Guardian” twierdzi, że były mistrz świata (1998) i Europy (2000), jest „jak najbardziej chętny”, by podjąć negocjacje z Bournemouth.

Starszym piłkarskim fanom nie należy przedstawiać tej postaci. Natomiast kibicom urodzonym na początku poprzedniej dekady XXI wieku nazwisko Henry’ego niewiele może mówić. Słynny niegdyś napastnik karierę zakończył w 2015 roku. To legenda Arsenalu i reprezentacji Francji. Czterokrotny król strzelców Premier League, dwukrotny mistrz Anglii, triumfator Ligi Mistrzów z FC Barcelona i zdobywca dwóch mistrzostw Hiszpanii z katalońskim klubem.

Po zakończeniu profesjonalnego grania Henry został trenerem. Jeśli chodzi o tę działkę, to na razie jest u progu kariery i zbiera doświadczenie. Początki w nowej roli, jak często się zdarza w przypadku znakomitych byłych piłkarzy, do najłatwiejszych nie należały. Zaczynał jako asystent Roberto Martineza w reprezentacji Belgii w sierpniu 2016, a po dwóch latach przejął Monaco, którego jest wychowankiem.

Brzmiało jak bajka, ale nie było szczęśliwego zakończenia. Henry pożegnał się z ekipą z Księstwa ledwie po 103 dniach i 20 meczach na ławce trenerskiej. Na nowe zajęcie czekał rok, by w listopadzie 2019 zjawić się w Montrealu. Po niespełna dwóch latach ofertę powrotu na Wyspy, gdzie jest uwielbiany za sprawą swych dokonań w Arsenalu, chce przedstawić Bournemouth.

- Reklama -

Potencjalna nowa drużyna Henry’ego zajmuje szóste miejsce na zapleczu Premier League. Jeśli Francuz ostatecznie nie zjawi się na Dean Court, to – wedle angielskich mediów – następni na liście Bournemouth są m.in. Patrick Vieira i David Wagner.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Operacja Katar. Czy Polacy dadzą radę? Wszystko o mistrzostwach świata w najnowszym GIGA Sporcie!

Mundialowy GIGA Sport już w sprzedaży!!! Wielki poster polskiej reprezentacji i GIGA terminarz turnieju, piłki adidas prosto z Kataru i najnowsza FIFA 23!!! Ranking gwiazd mundialu...