Niewątpliwie największym hitem spośród wtorkowych pojedynków fazy ligowej było starcie na Metropolitano Stadium w stolicy Hiszpanii. Już przed spotkaniem kibice United mogli mieć złe przeczucia wobec wyniku ich drużyny. Forma Czerwonych diabłów nie zachwyca bowiem od dłuższego czasu. Można mówić o dużym dołku ekipy Michaela Carricka, która w tym sezonie zdołała wygrać ledwie 2 mecze. Na domiar złego przyjezdni zmagają się z kilkoma kontuzjami, które znacznie obniżyły ich możliwości. Kilka dni przed meczem wypadł z m.in. Kobbie Mainoo, który jest w tym sezonie kluczową postacią w układance trenera Carricka.
Samo Atletico, nie weszło najlepiej w nową odsłonę UCL, przegrywając pierwszy mecz przeciwko Liverpoolowi. Drużyna Diego Simeone otrząsnęła się jednak po tym spotkaniu. Od tego czasu Atletico wygrało wszystkie swoje spotkania, wliczając w to prestiżowe zwycięstwo nad derbowym rywalem, Realem Madryt.
Przyjezdni mogli mieć, więc powody do obaw co do przebiegu meczu. Chyba Żaden z fanów nie spodziewał jednak się aż tak szybkiego obrotu spraw. Gospodarze, od razu po rozpoczęciu gwizdka założyli na rywali mocny pressing, który poskutkował odbiorem przechwyceniem piłki i bramką z kontry już w 47 sekundzie meczu. W tym wypadku United w zasadzie od początku rywalizacji musiało odrabiać wynik. Niestety dla gości dalsza cześć meczu nie wyglądała wcale lepiej w ich wykonaniu. Mimo paru groźnych prób Red Devils, gospodarze przeważali, utrzymując się przy piłce i wciąż stwarzając niebezpieczne sytuacje pod bramką Senne Lammensa. Po kilkudziesięciu minutach starań obu stron, w 79 minucie padła kolejna bramka dla ekipy Cholo simeone. Krótko po pokazaniu czerwonej kartki dla obrońcy The Reds, Lenego Yoro, Ademola Lookman powiększył prowadzenie Los Colchoneros nad osłabionym Manchesterem.
Drużyna z Manchesteru powinna mieć wiele do poprawy po tym spotkaniu. Coraz bardziej niepewna staje się również posada Michaela Carricka. Liczby są nieubłagane dla Angielskiego szkoleniowca. Po 6 kolejkach Czerwone Diabły zajmują dopiero 13. miejsce w angielskiej Premier League. Jeszcze gorzej to wygląda, gdy przeanalizuje poziom rywali, z którymi United sobie nie radziło. Można przytoczyć m.in. kompromitującą porażkę 0:2 przeciwko Hull City, czy remisy z takimi ekipami jak Fulham lub Everton. Michael Carrick musi szybko znaleźć jakieś remedium na kryzys w Manchesterze. W przeciwnym wypadku Anglik może stać się bohaterem następnej zmiany na krzesełku trenerskim na Old Trafford.
Najlepsze plakaty tylko w GIGA SPORT!!!!

