Już dziś druga kolejka jesiennej fazy Ligi Europy, a w niej reprezentanci polskiej Ekstraklasy Jagiellonia Białystok i Lech Poznań. Oba zespoły rozpoczęły rozgrywki od porażek. Trzeba jednak przyznać, że były to starcia z trudnymi rywalami, w których polskie zespoły nie były faworytami. Przed polskimi klubami jeszcze po 7 meczów, w których aby zapewnić sobie awans potrzebne będzie prawdopodobnie co najmniej 10 punktów.
Jako pierwszy o 18:45 w Poznaniu swój mecz rozegra Lech. „Kolejorz” rozpoczął europejską kampanię kompletnym falstartem – porażką 0-4 z Crystal Palace. Dziś naprzeciwko Mistrza Polski znów stanie jeden z faworytów do końcowego triumfu – Bayer Leverkusen. Klub z Bundesligi w pierwszej kolejce zwyciężył 2-0 ze Słoweńskim Celje. W szczególności defensywa Lecha będzie musiała uważać na Patrika Schicka. Czeski napastnik jest w wyśmienitej formie, strzelając gole w 6 z 7 rozegranych meczów. Poznaniacy zagrają w składzie: Mateusz Lis – Joel Pereira, Wojciech Mońka, Mateusz Skrzypczak, Michał Gurgul – Gustav Berggren, Antoni Kozubal, Luis Palma – Patrik Wålemark, Mikael Ishak, Leo Bengtsson

Na papierze dużo prostsze zadanie czeka o 21:00 Jagiellonię Białystok. Do Białegostoku przyjeżdża Mistrz Armenii – Ararat. Teoretycznie jest to zdecydowanie najłatwiejszy mecz jaki mógł się wydarzyć na tym szczeblu z perspektywy polskiej drużyny. Ararat jest klubem o najniższej łącznej wartości piłkarzy ze wszystkich startujących w tegorocznej edycji Ligi Europy. Na dodatek spotkanie odbędzie się na stadionie Jagiellonii, więc to rywal ma za sobą wielogodzinną podróż. W poprzedniej kolejce Armeńczycy nie sprawili niespodzianki i ulegli 1-4 Sparcie Praga.
Najnowszy GIGA Sport już w sprzedaży.

