Znamy już komplet beniaminków jeśli chodzi o następny sezon La Liga. Do Las Palmas i Granady dołączył trzeci zespół, który awansował po pasjonującej rywalizacji w barażach.
Ligowe zmagania w Segunda Division Levante zakończyło na trzecim miejscu w tabeli. To spowodowało, że właśnie drużyna z Walencji uczestniczyła w barażach, grały w nich też takie drużyny jak Albacete, Eibar oraz Deportivo Alaves.
A w sobotnim, decydującym meczu zagrały drużyny Levante oraz Deportivo Alaves. To był rewanż, w pierwszym meczu padł bezbramkowy remis.
Drugi mecz także był rozgrywany w spokojnym tempie. Po 90. minutach znowu kibice nie zobaczyli goli. Gdy wszyscy już pogodzili się z tym, że zaraz będą karne, padł gol w… 129. minucie spotkania.
Tak długi czas doliczony, coś niezwykle rzadko spotykanego, było pokłosie wielu zmian, kartek, mowa też o czerwonej kartce dla rezerwowego Victora Laguardii z Alaves. Tymczasem nagle jeden z piłkarzy Levante we własnym polu karnym odbił piłkę ręką.
Analiza VAR zajęła sporo czasu i trzeba było czekać do 129. minuty, gdy Asier Villalibre zdobył bramkę z rzutu karnego. Napastnik strzelił pewnie, a jego drużyna po roku wraca do LaLiga.
Oto radość piłkarzy z Kraju Basków:
W LaLiga dobrze sobie radzą inne baskijskie drużyny: Real Sociedad i Athletic Bilbao. Teraz czas na powrót skromnego Alaves.
Czytaj w GIGA Sport!!!

