Inter Miami wygrywa kolejne spotkanie w rozgrywkach Leagues Cup. Ekipa z Florydy pokonała tym razem w 1/16 finału zespół Orlando City wynikiem 3:1. Bez zaskoczeń spotkanie okazało się kolejnym popisem magii Leo Messiego.
Gdy Argentyńczyk przychodził do nowego klubu, wielu podkreślało bardzo słabe wyniki Miami, które zajmuje ostatnie miejsce w Konferencji Wschodniej. Jak widać, nie przeszkadza to Messiemu i spółce pokonywać kolejnych rywali w Leagues Cup.
ŚWIETNE SHOW
Po zwycięstwach z Cruz Azul i Atlantą United przyszła pora na mecz z Orlando FC. Inter potwierdził dobrą formę po dołączeniu nowych graczy i pokonał kolejną przeszkodę, awansując do 1/8 finału, gdzie spotkają się z drużyną FC Dallas. Warto w tym miejscu wspomnieć, że zarówno Atlanta jak i Orladno zajmują aktualnie pozycje gwarantujące występy w fazie play off MLS. Są to zatem rywale, którzy do tej pory prezentowali się zdecydowanie lepiej. Tymczasem bilans Interu po trzech meczach to aż dziewięć goli strzelonych i tylko dwa stracone. Kibice, którzy tłumnie zapewniają stadion w Miami, na pewno nie mogą narzekać na brak emocji, ponieważ każdy z tych meczów był prawdziwym show, jakie amerykanie lubią najbardziej.
IMPACT MESSIEGO
Kluczową postacią ostatnich triumfów klubu Davida Beckhama jest bez wątpienia Leo Messi. Zawodnik z numerem dziesiątym napędza praktycznie każdą akcję ofensywną nowego zespołu, będąc postrachem kolejnych rywali. Argentyńczyk w debiucie niesamowicie uderzył z rzutu wolnego, w drugim meczu poprowadził zespół do zdemolowania Atlanty, a w trzecim meczu ponownie ustrzelił dublet. Jego aktualne statystyki indywidualne to już pięć goli i asysta. Messi może błyszczeć, jednak nie ulega wątpliwości, że nie wyglądałoby to tak dobrze bez wsparcia kolegów z zespołu.
NOWY DUET?
Największym zaskoczeniem dla kibiców, którzy do tej pory nie śledzili dokładnie meczów Interu Miami i całej MLS może być Robert Taylor. Mimo że 28-letni piłkarz nie zrobił jak dotąd wielkiej kariery, to od momentu przyjścia Messiego do drużyny wygląda naprawdę imponująco. Komentatorzy, widząc jego popisy, zastanawiają się, skąd u niego takie zgranie i zrozumienie gry Leo Messiego. Fin na dodatek również może pochwalić się bardzo dobrymi statystykami. W dotychczasowych trzech meczach Leagues Cup, zdobył już trzy gole, dokładając do tego dwie asysty. Leo Messi nie kryje swojego zadowolenia z takiego „serwisu”.
GOLEADOR
Innym piłkarzem, który przypadł do gustu argentyńskiego mistrza świata, jest Josef Martinez. Wenezuelski napastnik dobrze dogaduje się z Leo poza boiskiem i zaczyna to procentować na zielonej murawie. W meczu z Orlando Messi odstąpił w 51. minucie rzut karny właśnie na rzecz 30-latka, a ten bardzo szybko się odwdzięczył, bo poza wykorzystanym karnym asystował świetnie nowemu koledze w 72. minucie. Martinez może być ważną postacią szczególnie na początku przygody Leo w USA, ponieważ występuje tu od 2017 roku. To naprawdę sporo czasu. Napastnik zdążył w tym czasie sięgnąć po tytuł MLS, oraz rozegrać kilka niesamowitych sezonów. W roku 2018 strzelił aż 35 goli w 39 meczach, dokładając do tego siedem asyst. Jest to piłkarz, który potrafi strzelać gole na każdym obiekcie w amerykańskiej lidze.
STARZY KUMPLE
Poza nieoczywistymi bohaterami dla drużyny ważny jest również legendarny pomocnik Sergio Busquets, który od początku swojego pobytu w Miami dyryguje grą w środku pola. Fani, którzy dokładnie śledzą spotkania widzą ogromną rolę, jaką wykonuje też często niezauważany w pierwszym szeregu zawodnik.
Do zespołu dołączył, również inny były gwiazdor FC Barcelony Jordi Alba. Tak jak mogliśmy się spodziewać, lewy obrońca otrzymał szansę na debiut już w spotkaniu z Orlando City. Słynący ze wspaniałych rajdów lewą stroną boiska i wspaniałych asyst na pewno będzie się rozkręcał z meczu na mecz. Kibice Dumy Katalonii dobrze pamiętają, jak wybitnie układała się jego współpraca z Messim. Przełożenie ich automatyzmów na Miami to najpewniej tylko kwestia czasu.
Początek nowego rozdziału w historii klubu z MLS zaczął się wręcz w wymarzony sposób i obserwowanie tego wszystkiego to wielka przyjemność. Wszyscy wspomnieni gracze mają świadomość nowego startu zwiastującego budowę dużego projektu. Widać to wyraźnie w ich grze i entuzjazmie podczas kolejnych meczów.
A Wy jak oceniacie szanse Interu Miami na końcowe zwycięstwo w rozgrywkach Leagues Cup?

