Z inicjatywy cenionego popularyzatora literatury sportowej w Polsce – Krzysztofa Baranowskiego (twórca najbardziej znanego recenzenckiego portalu tego typu – „Sportowa Książka Roku”) powstał filmowy dokument poświęcony legendzie polskiej, a w szczególności krakowskiej piłki – Józefowi Kałuży. To dzieło przełomowe.
Na zawsze w sercach „Pasów”
Józef Kałuża kojarzy się kibicom Cracovii ze splendorem sprzed wielu dekad, ale przeciętny polski kibic, mieszkający w jakimkolwiek innym regionie naszego kraju niż Małopolska, na ogół nie ma pojęcia, kto zacz. A każdy fan rodzimego futbolu powinien mieć świadomość, z jak pomnikową postacią mamy do czynienia.
Od dzieciństwa do śmierci
Dotąd można było o Kałuży przeczytać w książkach Michała Zachodnego „Polska myśl szkoleniowa” czy Leszka Jarosza „Historia mundiali” , natomiast Baranowski prowadzi nas przez jego życie od dzieciństwa aż do śmierci. A zatem urodził się na Podgórzu, skąd przybył z czasem do Krakowa.
Inteligentny piłkarz i… kapitan związkowy
Był piłkarzem niesamowicie inteligentnym. Mimo że zarzucano mu wątłość, imponował przeglądem pola, czytaniem gry. Jak trzeba było – przyspieszał, a gdy należało zwolnić, szanować piłkę – to tak też czynił. Zasłużył się jako piłkarz i jako trener.
Będąc szkoleniowcem, został tzw. kapitanem związkowym, a red. Jarosz tłumaczy w tym znakomitym dokumencie, na czym rola owego kapitana polegała.
Trener w słynnym meczu z Brazylią i na igrzyskach w III Rzeszy
Poprowadził reprezentację Polski w słynnym meczu z Brazylią, przegranym 5:6 w 1938, dwa lata wcześniej był z polską kadrą na IO w Berlinie. Tam zajęliśmy czwarte miejsce, a turniej naznaczyła hitlerowska propaganda.
Jedyny w swoim rodzaju
Kałuża był wizjonerem, patrzył na futbol inaczej niż większość osób wtedy funkcjonujących w polskim środowisku piłkarskim – dogłębnie. Chciał swoje przemyślenia zawrzeć w specjalnej publikacji, ale wojna uniemożliwiła mu to.
Przeszkodziła wojna, został nauczycielem
Dokument przedstawia złożone losy Kałuży, który trafił na złe czasy – wojenną pożogę. Przez to nie do końca mógł rozwinąć skrzydła, bo jego kariera trenerska nagle została zahamowana. A Kałuża został… nauczycielem.
Krzysztof Baranowski wykonał tytaniczną pracę, realizując ten dokument, który będzie miał premierę w najbliższy poniedziałek, w drugi dzień świąt. Obecnie wgrywa się finalna wersja na YouTubie. Materiał będzie ogólnie dostępny, w szczególności to gratka dla miłośników futbolu w wersji retro. Do obejrzenia na kanale „Sportowa Kultura”, który ma popularyzować porywające historie z dziejów polskiego sportu.
A Kałuża powinien być bardzo szanowany w całym kraju, bo zdaniem wielu, w tym red. Jarosza, zasłużył, aby znaleźć się w galerii sław wespół z Kazimierzem Górskim i Antonim Piechniczkiem. Był wszak przedwojennym mistrzem jeśli chodzi o piłkę nożną.

