Zawodzący Dembele – od przemiany do kolejnej irytacji

-

- Reklama -
Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba
Ousmane Dembele (fot. FB Ousmane’a Dembele, https://www.facebook.com/fcbarcelona/photos/10161573821334305)

W styczniu Ousmane Dembele był dla katalońskich mediów kłamcą i niewdzięcznikiem. Wtedy niewiadomą była jego przyszłość w Barcelonie, bo z uwagi na żądania agenta skrzydłowego z Francji w sprawie przedłużenia kontraktu kibice mieli go dość. Później opinie o nim zmieniły się radykalnie na plus. Teraz znowu są problemy.

Irytujące straty i złe decyzje w kluczowych momentach

Dla Xaviego Hernandeza w tym sezonie podstawowym duetem skrzydłowych jest para Dembele-Raphinha. Dembele to obunożny piłkarz, który nawet kiedyś stwierdził, że nie wie, którą nogę ma lepszą, umie depnąć, dryblować, jednak zaznaczmy, że optymalnym rozwiązaniem dla drużyny jest jego gra na lewym skrzydle. Dzięki temu Raphinha, który lubi zejść z piłką do środka, by stamtąd oddać strzał, ma ku temu doskonałe warunki, obsadzając drugą flankę. Jednak Xavi zaskoczył kibiców Barcelony negatywnie w Mediolanie, gdy zamienił skrzydłowych stronami. Szczególnie irytował Dembele. Zaliczył aż 38 strat piłki! W rewanżu na Camp Nou to on strzelił pierwszego gola, ale w drugiej połowie, wychodząc z szybką akcją i mając obok siebie Ansu Fatiego, sam zakończył natarcie nieudanie. To zabolało fanów Barcelony, bo młodszy kolega Francuza stanąłby oko w oko z Andre Onaną, gdyby tylko dostał piłkę. Niektórzy zestawiali tę fatalną decyzję Dembele z jego pudłem w meczu z Liverpoolem przed kilkoma laty, gdy podał do Leo Messiego, ten mu odegrał i Francuz z 11 metra de facto podał piłkę bramkarzowi The Reds przy stanie 3:0. Skutek tej sytuacji był taki, że w rewanżu gracze Jurgena Kloppa odrobili straty i wyeliminowali Barcę po spektakularnej remontadzie. Wygrali 4:0.

- Reklama -

Wybitny asystent i słowa Lewego

Dembele miał się zmienić w tym sezonie. W Barcelonie jest od 2017 roku. Kosztował krocie, bo 140 mln. Przez cztery lata nie spełniał oczekiwań kibiców. Były z nim ciągłe problemy wychowawcze: spóźniał się na treningi, zarywał noce, grając w gry. Doznał wielu kontuzji. Przełomem miał być poprzedni sezon, a konkretnie runda wiosenna. W całych rozgrywkach LaLiga 2021/22 zaliczył 13 asyst, a rozegrał 21 spotkań. To imponujące. Został najlepszym asystentem w lidze! To kontrastowało z jego wizerunkiem egoisty. Robert Lewandowski po przyjściu do Barcelony powiedział nawet koledze z Francji: dasz mi dużo asyst. Na razie po ośmiu meczach w lidze Dembele ma na koncie 2 gole i 2 asysty.

Zamieszanie z nowym kontraktem i zaufanie Xaviego

W styczniu okazało się, że Francuz żąda 30 mln pensji i 45 mln za podpis na nowej umowie plus kilkadziesiąt milionów prowizji dla menedżera Moussy Sissoko . W trudnej sytuacji finansowej Barcelona nie mogła na to sobie pozwolić. Wydawało się, że czara goryczy się przelała, bo przecież jeśli płaci się za piłkarza grubo ponad 100 milionów, a on właściwie notorycznie jest kontuzjowany albo rozczarowuje swoją grą, to nie może mieć takich wygórowanych oczekiwań. Ale Xavi jednak zaufał Dembele. Nazwał go kluczowym piłkarzem w swojej drużynie, dodał też, że mógłby być najlepszym piłkarzem na świecie na swojej pozycji, gdyby tylko się postarał. Prezes Joan Laporta też pozwolił sobie na zaskakujący komplement. Stwierdził mianowicie, że według niego Dembele jest lepszy od Kyliana Mbappe.

- Reklama -

Od gwizdów kibiców do pochwał

Początkowo, gdy Xavi wpuszczał na boisko Dembele, kibice kwitowali jego grę gwizdami. Domagali się ostracyzmu wobec Francuza, uważając, że skoro wciąż zwleka z negocjacjami w sprawie nowego kontraktu, to nie może grać. Xavi był innego zdania, a z wypowiedzi Dembele już po podpisaniu nowej umowy można wyciągnąć wniosek, że to agent naciskał na to, by więcej ugrać dla siebie. To się nie udało, bo po Francuza żaden klub się nie zgłosił. Gdy wygasła umowa, otoczenie zawodnika nie mogło już dyktować warunków, było zdane na wolę klubu.

Dembele i Raphinha jako podstawowi skrzydłowi

Jeszcze na początku sezonu Paco Aguilar, czyli były wicenaczelny dziennika „Mundo Deportivo” wierzył, że ofensywne trio stworzą Ansu Fati-Robert Lewandowski-Raphinha. Stało się inaczej, młodzian nie może dojść do formy po poważnej kontuzji i gra ostrożnie w obawie przed kolejnym nieszczęściem, natomiast Dembele i Raphinha mają najlepsze notowania u Xaviego wśród skrzydłowych.

Ousmane Dembele nauczył się języka hiszpańskiego. To ważne, bo po wielu latach wreszcie to mu się udało. Wcześniej zarzucano mu, że nie dba o kontakt z innymi piłkarzami, że chadza własnymi drogami. Wziął ślub. Kilka tygodni temu do późnych godzin czekał w szpitalu na narodziny dziecka, a następnego dnia zagrał w meczu z Elche na Camp Nou od pierwszej minuty. Prosił o to trenera. Dembele zresztą wypowiadał się już dla hiszpańskiej prasy, pierwszy po wielu latach, doceniał pracę Xaviego i z jego słów biło w końcu poczucie odpowiedzialności. Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że w jego grze wciąż jest za dużo chaosu, a i egoizmu czasami wkrada się do niej zbyt wiele.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Gang Urbana, faworyci Mundialu i Ligi Mistrzów oraz koszulka samego Haalanda! Nowy GIGA Sport JUŻ JEST! [VIDEO]

Czy Polacy pojadą na Mundial do USA, Kanady i Meksyku? Tego jeszcze nie wiemy, ale mamy dla Was GIGA RAPORT ze stanu polskiej reprezentacji,...