Urugwaj to niewielki, nieco ponad trzymilionowy naród, ale pomysłowy i uroczy. Trudno nie darzyć go sympatią. Prezentacja kadry Celestes oczarowała wielu obserwatorów piłki reprezentacyjnej, którzy zwracają uwagę na jej egalitarny charakter. „El sueno de pais” – „Marzenie kraju” – takie hasło kończy filmik przedstawiający listę reprezentantów.
Naród utożsamia się z tą drużyną
Urugwajczycy zaakcentowali w prezentacji 26 piłkarzy urugwajskiej kadry, że to jest zespół narodowy, z którym mogą i wręcz powinni utożsamiać się wszyscy obywatele, całe społeczeństwo i nie ma tu znaczenia ich wiek, miejsce zamieszkania, płeć, polityczne preferencje czy wiele innych czynników. Drużyna piłkarska bowiem jest dumą Urugwaju i elementem spajającym cały naród.
Kraik
Mówią o sobie z ironią, Paisito – kraik, bogaty w urokliwe krajobrazy, niemające nic wspólnego z wielkomiejskim zgiełkiem znanych metropolii. Bydła jest cztery razy więcej niż ludzi, w stolicy – Montevideo znajduje się centrum piłki nożnej w Urugwaju. To tam jest najwięcej drużyn i wręcz tysiące meczów.
Wygrywają mimo niewielkiej populacji
15 razy triumfowali w Copa America, to pierwszy mistrz świata w dziejach piłki nożnej. Czasami dokuczają im Argentyńczycy, kpiąc, że Urugwaj mógłby być 25. prowincją Argentyny. Ale nie, oni mają swoją godność, a gra dla 3,5 mln rodaków napawa dumą takich piłkarzy światowej sławy jak Luis Suarez czy Edinson Cavani.
Po urodzeniu krzyczą „gol”
Urugwajski intelektualista, autor wielu książek, w tym „Blasków i cieni futbolu” – Eduardo Galeano twierdził, że gdy w Urugwaju przychodzi na świat chłopiec, to krzyczy gol, natomiast gdy musi rozstać się z dziewczyną, wmawia sobie, że właśnie wlepiono mu czerwoną kartkę.
To probierz fascynacji futbolem w tym kraju. W Urugwaju dla blisko połowy społeczeństwa piłka nożna jest jednym z priorytetów w życiu obok rodziny i zdrowia. Wymowne.
Inni mają wojnę, oni futbol
Trener Ondino Viera zwykł mawiać wiele lat temu, że inne nacje mają wojny, a Urugwaj – piłkę nożną. Wieloletni selekcjoner Oscar Tabarez był autorytetem dla piłkarzy, nawet gdy poruszał się o kuli. To on przyczynił się do tego, że piłkarska reprezentacja stała się w Urugwaju symbolem solidarności i egalitaryzmu. Wspomniany już intelektualista Eduardo Galeano uważał, że futbol jest jednym z doznań estetycznych i pozwala zrozumieć najważniejsze mechanizmy zachodzące w społeczeństwach całego globu.
Poświęcenie Araujo
Symbolem poświęcenia, które często jest spotykane w przypadku Urugwajczyków, jest postawa Ronalda Araujo, obrońcy Barcelony, który mimo poważnej kontuzji uda się do Kataru z kadrą. Pewnie nie zagra w tym turnieju, ale będzie sercem z kolegami. Urugwajczycy mają ogromną wolę walki, to tzw. garra charrua. A w zasadzie trudno znaleźć kogoś w społeczeństwie (bez względu na przynależność klasową, społeczną, rasę, płeć czy status majątkowy) kto życzyłby źle tej drużynie.

