Legia Warszawa wygrała 2:0 w domowym meczu 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy przeciwko Piastowi Gliwice. Bramki dla Legii strzelili Bartosz Kapustka oraz Steve Kapuadi.
Trener Goncalo Feio:
- Dzisiaj to zwycięstwo powinno być bardziej okazałe. Zostawiliśmy na boisku wiele zdrowia, determinacji i dyscypliny, żeby wygrywać pojedynki – powiedział trener Goncalo Feio po meczu z Puszczą Niepołomice.
– Wszyscy chcemy tego samego. Seryjnego wygrywania meczów, mistrzostwa, pucharów. Wszyscy.
– Nie był to najlepszy mecz Rubena. Parę pojedynków w obronie przegrał, ale słowo parę jest kluczowe. Był jednym z naszych motorów napędowych w ofensywie, szczególnie w pierwszej połowie. W drugiej połowie spełnił swoją rolę jeżeli chodzi o asekurację Kapuadiego, czy przy asekuracji ataku. Nie był to jego najlepszy mecz. Czy wraca do formy po długiej przerwie? Tak. Wciąż uważam, że to jeden z najlepszych piłkarzy ligi, na pewno najlepszy na swojej pozycji. Radzę się nacieszyć takim graczem, bo długo w Polsce go nie zobaczymy. Nie często zdarza się, że w Ekstraklasie gra taki piłkarz.
– Dzisiaj strzeliliśmy bramkę – jak się nie mylę 74 albo 75. Mamy realną szansę dotrzeć do stu goli. Kiedy Legia strzeliła sto goli w sezonie? Nigdy jej się to nie zdarzyło. Oczywiście, chcę strzelać więcej, dzisiaj mogliśmy to zrobić. Tydzień temu przy xG 1,84 przegraliśmy spotkanie, mimo że rywal miał ten bilans znacznie mniejszy. Optowałbym jednak za tym, abyśmy zachowali więcej czystych kont. Ocenę Marca będziemy przedstawiać w drużynie i przed samym zawodnikiem. Miał momenty bardzo dobre, jeżeli chodzi o napędzanie naszych akcji. Wykonał wiele podań, które pozwoliły nam rozwinąć atak. Spełnił swoją rolę jeśli chodzi o pracę w obronie, o asekurację. Tego nikt mu nie odbierze. Poświęcił się dla drużyny. Sam Marc, ja, drużyna, kibice – wszyscy oczekujemy bramek. Nikt nie chce strzelić bardziej niż on. Dzisiaj miał sytuacje, aby strzelić gola, my musimy od niego tego wymagać. Jednocześnie musimy stwarzać mu sytuacje dalej. Nie chcemy udawać, że nie ma problemu skuteczności. Pozostaje nam dalej pracować. Przez cały tydzień rozmawialiśmy o stałych fragmentach. Puszcza jest bardzo mocna w tym aspekcie. Dzisiaj rywale w tym elemencie nie mogli nam wiele zrobić. To jest praca – drużyny, sztabu. Drużyny robią postępy rozumiejąc, co można zrobić lepiej i wykonując to.
– To nie jest przypadek, że Legia awansowała z Puszczą po raz pierwszy w historii jeśli chodzi o Ekstraklasę. Dzisiaj to zwycięstwo powinno być bardziej okazałe. Zostawiliśmy na boisku wiele zdrowia, determinacji i dyscypliny, żeby wygrywać pojedynki. To wynika tez ze stylu gry przeciwnika. Po jednym z takich starć Steve rozciął nos. Pierwsza diagnoza jest taka, że raczej nie ma tam złamania. Bardzo ciężko było jednak zatrzymać krwawienie, więc doszliśmy do wniosku, że przeprowadzimy zmianę. Mieliśmy na ławce Artura Jędrzejczyka, który jest dominujący w powietrzu i bardzo dobry w takich pojedynkach. Pasował do stylu gry prezentowanego przez przeciwnika. Artur dał bardzo dobrą zmianę. Myślę, że Steve będzie za tydzień do dyspozycji.
– Oliwier kończy dzisiaj 19. lat. Rzadko się zdarza, że ktoś debiutuje w swoje urodziny. Zadebiutował dzięki swojej pracy. W moim odczuciu był jednym z motorów napędowych drugiej drużyny w pierwszej części sezonu. Podjęliśmy decyzję o niesprowadzaniu konkurenta dla Pawła Wszołka, tylko stawianie na młodego Olewińskiego. W trakcie okresu przygotowawczego dał dobre sygnały, ciężko pracował, rozwija się i uczy w błyskawicznym tempie. Jego konsekwencja doprowadziła go do debiutu. To mnie bardzo cieszy. Mam nadzieję, że to pierwszy ważny krok w jego dalszej karierze. Teraz czeka go, ale też nas, ciężka praca.
– Mówiłem jasno, że mamy 3 zawodników, których musimy doprowadzić do formy – Vinagre, Elitim i Oyedele. W tygodniu prezentował dyspozycję umożliwiającą mi wystawienie go na boisko od pierwszej minuty. Zagrał dobrze. Jak zawsze, jest coś do poprawy, ale dał nam bardzo dużo. Cieszę się, bo jest Polakiem, jest młodzieżowcem. Dzisiaj kończyliśmy mecz z 8 Polakami na boisku, to nie jest łatwe. Zacząć mecz z 2 młodzieżowcami, a dużą jego część grać 3 młodzieżowcami – to też nie jest łatwe. Cieszę się, że Elitim z meczu na mecz zaczyna przypominać siebie, jakiego znamy. Im więcej zawodników będzie w swojej najlepszej formie, tym lepiej.
Wahan Biczachczjan dodał:
– Bardzo się cieszę ze swojego pierwszego zwycięstwa z Legią. W Ekstraklasie Legia pierwszy raz wygrała z Puszczą, więc cieszę się podwójnie. Myślę, że z tego trzeba budować dalej naszą zwycięską serię. Idziemy po nasze cele.
– Dobrze weszliśmy w mecz – mieliśmy dużo szans, z których mogliśmy strzelić gole. Mogliśmy wyglądać dużo spokojniej i zamknąć ten mecz wcześniej. Niestety, udało nam się zdobyć tylko dwie bramki, ale mieliśmy pełną kontrolę nad piłką przez dziewięćdziesiąt minut – w drugiej połowie też mieliśmy dobre sytuacje, z których mogły paść bramki. Dobrze, że zagraliśmy na zero z tyłu. Da to nam dużą pewność na następne mecze. Trzeba trzymać te formę i być jeszcze lepszą drużyną, grać jeszcze lepiej indywidualnie i robić po kroki do przodu.
– Doping był dzisiaj bardzo dobry – kibice byli z nami, co jest zawsze ważne. To dla nich gramy. Dzisiaj wygraliśmy razem, czego wszystkim gratuluję.
– Każde zwycięstwo pomaga w budowaniu pewności siebie drużyny. Będziemy iść po nasze cele, które mamy przed sobą, i będziemy walczyć do końca. Jako drużyna jesteśmy gotowi na wszystkich frontach.
– Nie mam na sobie presji. Strzał i uderzenia to moje mocne strony, lubię asystować. Na każdym meczu mam swoje akcje, dzisiaj niestety nic nie wpadło, ale jestem ofensywnym piłkarzem. Nie trzeba robić presji na siebie, ale trzeba pracować, żeby na meczach być gotowym i jestem pewien, że niedługo strzelę pierwszego gola w Legi
Legia Warszawa – Puszcza Niepołomice 2:0 (2:0)
Bramki: Kapustka (15′), Kapuadi (35′)
Legia Warszawa:
Kovacević – Wszołek, Ziółkowski, Kapuadi (Jędrzejczyk 53′), Vinagre (Olewiński 85′) – Kapustka, Oyedele (Augustyniak 85′), Elitim – Biczachczjan (Chodyna 63′), Gual, Morishita
Puszcza Niepołomice:
Komar – Siplak, Sołowiej (Barkouski 45′), Szymonowicz, Mroziński (Craciun 45′) – Serafin, K. Stępień – Klimek (Zhukov 73′), Blagaić (Yakuba 45′), M. Stępień (Cholewiak 63′) – Kosidis
Żółte kartki: Wszołek (86′) – K. Stępień (34′), Kosidis (86′), Zhukov (88′).
Łapcie plakat Legii w GIGA:
