- Reklama -
Legia Warszawa przegrała z Lechem Poznań w meczu 30. kolejki PKO Bank Polski ekstraklasy 0:4.
Marek Papszun nie krył rozczarowania:
– Słabo weszliśmy w mecz, straciliśmy szybką bramkę. To nie było dla nas zaskoczenie, bo jako drużyna potrafimy wyjść z takiej sytuacji. Kluczowa była 20. minuta i czerwona kartka z VAR-u, z mojej opinii nieuzasadniona. Mam nadzieję, że nie będzie tutaj naciąganych argumentacji i ta kartka będzie anulowana. Trzeba będzie walczyć o to, aby Rafał mógł zagrać w kolejnym spotkaniu. Między 30 a 45 minutą zachowywaliśmy się, jak nie my. Nie jesteśmy na tym poziomie, aby tracić takiego gole. Było już praktycznie po meczu. Pochwała dla drużyny, że nie skompromitowaliśmy się jeszcze bardziej, graliśmy trochę lepiej. Musimy patrzeć w przyszłość. Przed nami ultra ważne spotkanie z Widzewem. Dziękuję kibicom, którzy byli z nami i przepraszam, że nie daliśmy im powodów do radości. Mam nadzieję, że razem z nimi uda nam się wygrać z Widzewem. Gramy o utrzymanie.
– Byliśmy o tempo spóźnieni w pressingu. W tej obronie niskiej wyglądaliśmy bardzo słabo, byliśmy nieswoi od początku. Graliśmy jakby na hamulcu, a z Lechem należy grać pełną parą. Wszystkie bramki straciliśmy będąc nisko ustawionymi. Ciężko było nam stworzyć sytuacje w końcówce meczu, a Lech wchodził w naszą defensywe jak w masło. Musimy dociec, co było tego przyczyną. Być może poczyniłem jakieś błędy w przygotowaniu i zespół nie wyglądał tak, jak powinien wyglądać.
– Byliśmy zbyt nerwowi z piłką. Straciliśmy gola już na początku. Odbieraliśmy piłkę szybko, ale równie szybko ją traciliśmy. Te mecze z Lechem historycznie zawsze są trudne. Niestety, ta 20. minuta trochę zamknęła mecz. Mimo gry w dziesiątkę powinniśmy prezentować się lepiej. Zarówno my, jak i sędziowie muszą zrobić swoją robotę. Dzisiaj jedni i drudzy tego nie zrobili.
– W przerwie zwróciłem uwagę na błędy, na grę w obronie. Przekazałem zespołowi, co ma robić, przede wszystkim z piłką. Chciałem, abyśmy byli odważni. Chciałem, aby piłkarze brali pod siebie grę, nie tracili piłek w pierwszym czy drugim kontakcie. Od strony mentalnej bardzo mocno staraliśmy się, aby zespół bardziej się nie skompromitował nawet na przyszłość. To nam się udało w drugiej połowie i z tego jestem zadowolony.
– Trzeba pracować i jeszcze raz pracować. Musimy przeanalizować ten mecz i cały mikrocykl. Musimy być lepiej przygotowani. O mentalne kwestie nie mam dużych uwag. To końcówka sezonu i ciśnienie będzie większe. Wierzę w pracę, którą wykonujemy na co dzień. Dzisiaj skończyła się nasza seria. Musimy zacząć budować ją od nowa, od meczu z Widzewem.
– Ten mecz był specyficzny. Od początku układał się dla nas źle. W przerwie uratowaliśmy sytuacje i dograliśmy ten mecz, bo nie było szans walczyć o korzystny wynik. Trzeba oddawać Lechowi, że rozegrał bardzo dobrą pierwszą połowę i zasłużenie prowadził.
– Miałem w planie, aby wpuścić Jean-Pierre’a, ale kontuzję zgłosił Radovan Pankov. On naprawdę wygląda dobrze i trzeba będzie się zastanowić, czy nie dokonać zmian przed kolejnym spotkaniem.
– Kacper rozegrał dobry mecz z Zagłębiem. Dzisiaj ciężko było coś zrobić. Zmiana była taktyczna. Wiedziałem, że ci pomocnicy mają najtrudniej w grze 10 na 11. Kacper w ostatnim czasie zrobił progres i wierzę, że będzie to widoczne w kolejnych meczach.
– W sytuacji Rafała nie było takiego impetu. Widziałem wszystko z bliska. Tam nie było możliwości, aby Rafał zrobił coś groźnego rywalowi. Takie rzeczy się po prostu zdarzają. Impet był praktycznie żaden. To absolutnie nie była czerwona kartka.
– Adams rozegrał słabe 20 minut. Stracił praktycznie wszystkie piłki, więc decyzja nie była trudna. Oczywiście w poprzednich meczach wyglądało to inaczej, ale dzisiaj zdecydowałem się na taki ruch.
– Presja jest na wszystkich drużynach, które walczą o utrzymanie. Większość zespołów walczy o utrzymanie. Są cztery kolejki, wszystko będzie się klarowało. Ja wierzę w pracę, którą wykonujemy. Dzisiaj to nie był nasz dzień. Musimy iść dalej i wygrać z Widzewem.
Lech Poznań – Legia Warszawa 4:0
Bramki: Gholizadeh (3′), Ishak (31′, 42′), Gurgul (38′)
Żółte kartki: Kapustka (61′)
Czerwona kartka: Augustyniak (21′)
Lech Poznań:
Mrozek – Pereira, Gumny, Mońka, Gurgul – Kozubal (Jagiełło 65′), Ouma (Murawski 78′), Walemark (Hakans 65′) – Gholizadeh (Palma 65′), Ishak, Bengtsson
Legia Warszawa:
Hindrich – Piątkowski, Augustyniak, Pankov (Reca 72′) – Wszołek, Elitim, Szymański (Kovacik 65′), Kun (W. Urbański 65′) – K. Urbański (Kapustka 46′), Rajović, Adamski (Jędrzejczyk 22′)
Koszulka Juventusu Turyn do zdobycia w GIGA Sporcie!
Najnowszy GIGA Sport już w sprzedaży! Musisz GO mieć!!!

- Reklama -
