- Reklama -
Legia Warszawa do końca walczyła o wyjazdowe zwycięstwo w Słupsku, jednak tym razem musiała pogodzić się z porażką. W spotkaniu 19. kolejki Orlen Basket Ligi legioniści przegrali z Czarnymi 82:87.
Spotkanie rozpoczęło się od skutecznej akcji Carla Ponsara, który zdobył pierwsze punkty dla Legii. Gospodarze odpowiedzieli szybko – faulowany przy wejściu pod kosz Jorden Duffy wykorzystał oba rzuty osobiste. Chwilę później pierwszą celną trójkę w meczu trafił Chico Carter i Czarni po raz pierwszy objęli prowadzenie. Gra przez kolejne minuty toczyła się punkt za punkt, jednak Carter ponownie dał o sobie znać, dokładając dwie trójki z rzędu. Przy czteropunktowym prowadzeniu gospodarzy 13:9 o pierwszy czas w meczu poprosił trener Legii Heiko Rannula.
Po przerwie Czarni kontynuowali dobrą grę. Najpierw jeden rzut osobisty wykorzystał Jakub Parzeński, a następnie dwa wolne dołożył Michał Nowakowski, dzięki czemu na trzy minuty przed końcem kwarty gospodarze prowadzili już 20:13. Legioniści mieli problemy ze skutecznością – faulowany Jayvon Graves wykorzystał tylko jeden rzut osobisty, a w odpowiedzi celną trójkę trafił Dominik Wilczek, powiększając przewagę Czarnych do dziesięciu punktów (25:15).
Końcówka kwarty należała jednak do Legii. Najpierw indywidualną akcją zapunktował Jayvon Graves, a następnie po przechwycie Andrzeja Pluty dołożył dwa punkty. Przy stanie 25:19 o czas poprosił trener Czarnych Ivica Skelin. Tuż przed syreną kończącą pierwszą kwartę celną trójką popisał się jeszcze Ojārs Siliņš i po dziesięciu minutach gry gospodarze prowadzili już tylko trzema punktami – 25:22.
Początek drugiej kwarty był bardzo wyrównany, a obie drużyny regularnie zdobywały punkty. Legioniści konsekwentnie odrabiali straty i w końcu dopięli swego – po celnym rzucie za trzy Andrzeja Pluty wyszli na trzypunktowe prowadzenie 32:29. Gospodarze szybko jednak odpowiedzieli. Po skutecznej akcji Jakuba Parzeńskiego Czarni zmniejszyli stratę do jednego punktu, a trener Legii Heiko Rannula natychmiast poprosił o czas.
Po przerwie to zespół ze Słupska przejął inicjatywę. Najpierw dwupunktową akcję wykorzystał Eral Penn, a chwilę później kolejne punkty dołożył Hines, co dało gospodarzom trzypunktowe prowadzenie – 39:36. Niedługo potem faul w ataku po stronie Legii i w odpowiedzi celną trójkę dołożył Penn. Końcówka pierwszej połowy należała do gospodarzy. Ostatnie punkty zdobył Michał Nowakowski, dzięki czemu Czarni utrzymali sześciopunktową przewagę i na przerwę schodzili przy prowadzeniu 44:38.
Drugą połowę legioniści rozpoczęli bardzo dobrze. Najpierw dwa punkty zdobył Andrzej Pluta, a chwilę później Jayvon Graves trafił za trzy, dzięki czemu Legia szybko zbliżyła się do gospodarzy na jeden punkt – 44:43. Czarni odpowiedzieli jednak natychmiast. Po celnym rzucie za trzy Dominika Wilczka gospodarze ponownie odskoczyli, a w kolejnych minutach kontynuowali dobrą grę. Po trójce Tima Lambrechta przewaga zespołu ze Słupska wzrosła do dziewięciu punktów (61:52), co skłoniło trenera Legii Heiko Rannulę do wzięcia czasu.
Po przerwie legioniści zaczęli odrabiać straty. Dobre fragmenty w ataku miał Dominic Brewton, a akcja 2+1 Ojārsa Siliņša pozwoliła zmniejszyć stratę do trzech punktów na minutę przed końcem kwarty – 62:65. Były to ostatnie punkty zdobyte w tej części spotkania i przed rozpoczęciem czwartej kwarty gospodarze prowadzili trzema punktami.
Ostatnia kwarta rozpoczęła się od celnych akcji po obu stronach parkietu. Bardzo dobre zawody kontynuował Dominic Brewton, który dołożył kolejne ważne punkty, tym razem po akcji 2+1. Czarni skutecznie odpowiadali w ataku i na osiem minut przed końcem meczu utrzymywali dwupunktowe prowadzenie – 71:69. W kolejnych minutach żadna z drużyn nie była w stanie wypracować wyraźnej przewagi. Gra toczyła się punkt za punkt, a na pięć minut przed końcem na tablicy wyników widniał remis 75:75.
Emocji nie brakowało również w końcówce. Po dwóch celnych rzutach osobistych Erala Penna szybko odpowiedział Carl Ponsar i wynik ponownie był remisowy – 79:79. Chwilę później Lambrecht dwukrotnie trafił z linii rzutów wolnych, a po drugiej stronie faulowany Jayvon Graves wykorzystał jeden z dwóch rzutów osobistych. Na minutę przed końcem Czarni prowadzili 81:80. W kolejnej akcji faulował Dominic Brewton, a Jorden Duffy bezbłędnie wykorzystał oba rzuty osobiste, powiększając przewagę gospodarzy do trzech punktów. Legioniści próbowali jeszcze odwrócić losy spotkania, jednak niecelna próba zza łuku Andrzeja Pluty i kolejne dwa wykorzystane rzuty wolne Michała Nowakowskiego dały Czarnym bezpieczną przewagę. Szybka odpowiedź Jayvona Gravesa po podaniu Brewtona nie zmieniła już obrazu końcówki. Ostatnie punkty w meczu zdobył faulowany Tim Lambrecht, który wykorzystał oba rzuty osobiste. Czarni Słupsk ostatecznie zwyciężyli 87:82.
Legia Warszawa: Andrzej Pluta 20 (3), Jayvon Graves 19 (2), Dominic Brewton III 17, Carl Ponsar 7, Race Thompson 7, Ojārs Siliņš 6 (1), Shane Hunter 4, Maksymilian Wilczek 2, Wojciech Tomaszewski 0, Michał Kolenda 0, Błażej Czapla –
Trener: Heiko Rannula
Energa Czarni Słupsk: Chico Carter Jr 17 (3), Jorden Duffy 13 (1), Eral Penn 12 (2), Dominik Wilczek 12 (2), Michał Nowakowski 10, Tim Lambrecht 9 (1), Samuel Hines Jr 7 (1), Jakub Parzeński 7, Jan Pluta 0, Cezary Zabrocki –
Trener: Ivica Skelin
O polskim gangu Urbana przeczytasz w najnowszym GIGA Sporcie! Musisz GO mieć!!!

- Reklama -
