Vuković przed meczem Legia Warszawa – Wisła Kraków: „Musimy zaprezentować się lepiej”

-

- Reklama -

Trener Aleksandar Vukovic przed meczem 23. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy Legia Warszawa – Wisła Kraków zapowiedział, że nie wyobraża sobie kolejnej czerwonej kartki w swoim zespole. Mówił też o wojnie na Ukrainie.

– Jesteśmy przyzwyczajeni, że z różnych powodów wypadają nam zawodnicy. Największym problemem są kontuzje, ale są też pozytywy. Maciej Rosołek, który był już z nami w Niecieczy, jest już po tygodniu treningu i będzie gotowy. Paweł Wszołek miał swoje dolegliwości przed meczem w Niecieczy, ale też jest już do dyspozycji. Kolejni zawodnicy zaczynają wykonywać coraz więcej ćwiczeń w treningach, np. Artur Jędrzejczyk i Joel Abu Hanna. Liczymy, że pod względem kadry będzie coraz lepiej. Mamy zawodników, których potrzebujemy, ale nie byli w ostatnich tygodniach dostępni – powiedział Aleksandar Vuković.

– Zespół jest dobrze przygotowany fizycznie. Moja opinia jest jasna. W momencie, gdy pojawiają się gorsze wyniki, obecne są też głosy dotyczące tego tematu. W naszej grze są inne problemy niż przygotowanie fizyczne. Przygotowanie fizyczne jest zawsze najłatwiejsze do poruszenia. Kiedy zdobywałem mistrzostwo Polski, też słyszałem różne głosy na temat wątpliwości co do przygotowania fizycznego. Jestem przyzwyczajony i nie mam z tym problemu, będziemy robić swoje. Największym problemem jest na ten moment kwestia mentalna. Zawodnicy muszą z większą pewnością siebie wchodzić w każdy kolejny pojedynek. W tym elemencie szukam przyczyn i poprawy. Zawodnik pewny siebie, grający z większą odwagą biegnie szybciej, podaje celniej i strzela mocniej. Na tym polega główna różnica między zawodnikiem pewnym siebie i zawodnikiem, któremu tej pewności brakuje.

- Reklama -

Trenere Legii specjalna rozmowę odbył z ukraińskim piłkarzem Legii Ihorem Kharatinem.

– Nie jest to dla niego łatwa sytuacja. Doskonale to rozumiem, bo sam mam podobne doświadczenia. Mamy swoją wojnę, którą też przeżywamy i walki, którym musimy stawić czoła. Będę dziś z nim rozmawiał i jestem pewny, że będzie gotowy do gry, bo to chłopak, który zawsze dobrze wykonuje swoją pracę.

– Jest duża różnica w entuzjazmie z jakim Wisła Kraków zagrała z Górnikiem Łęczna. Po pierwszych minutach mogli prowadzić dwoma golami. Stworzyli więcej sytuacji niż w poprzednich meczach. Widać dużą różnicę w aspekcie psychologicznym. Trener dał im nową energię. Natomiast nie mieli dużo czasu, by trener wprowadził nowe elementy taktyczne. Zwracamy uwagę na przeciwnika, ale też patrzymy na siebie. Naszym głównym zadaniem jest zaprezentować się lepiej niż miało to miejsce w ostatnich meczach, szczególnie u siebie – przyznał szkoleniowiec Legii.

– Nie wyobrażam sobie kolejnej czerwonej kartki. Obie kary, które otrzymali zawodnicy są niekorzystne dla drużyny i są wynikiem nerwowości. Ze swojej strony staram się tłumaczyć, że gramy ważne mecze, ale gramy w piłkę nożną i to z piłkarskiej strony musimy zaprezentować się jak najlepiej. Nie możemy patrzeć na to co było. Przeszłość jest jaka jest, a to z niej bierze się nerwowość. Musimy patrzeć przed siebie, wziąć odpowiedzialność za nasze zachowania. Zawodnicy są tego świadomi, trzeba to przenieść na boisko od pierwszej do ostatniej minuty. Wierzę, że tak będzie.

- Reklama -

Trener mistrzów Polski odniósł sie też do sytuacji na Ukrainie.

– Podchodzę do piątkowego meczu w sposób nieco inny. Zdarzyło mi się w życiu mieć inne zdanie niż wiele osób dookoła. Wróciłem tutaj, mając świadomość sytuacji, w której klub się znajduje i jakie jest nasze zagrożenie. Moją motywacją było pomóc klubowi wyjść z tej sytuacji i do tego dążę. Uważam, że jedynym sposobem, by pomóc klubowi jest dać wsparcie tej drużynie, która ten klub reprezentuje. Ja to wsparcie będę dawał do końca. Przydałaby się solidarność, do której ludzie są zdolni. Mówimy teraz o wojnie na Ukrainie, wszyscy są gotowi solidaryzować się z Ukrainą. Ja nie czuję solidarności w naszej wspólnocie legijnej. W tej chwili można mieć swoje zdanie na dany temat, ja też się tego zdania nie bałem, mówiłem, że nie wróciłem tu dla prezesa czy dla dyrektora. Chcę, aby ten klub był tam, gdzie jego miejsce, ale to samo się nie zrobi. Potrzeba okazać wsparcie i empatię. Trzeba zrozumieć, że kolejne destrukcyjne działania, które mają miejsce podczas meczów, nie są dla nas pomocą. Ja nie potrzebuję wsparcia, ale dla mnie absolutnie jasne jest, że kolejne destrukcyjne działania nic tej drużynie nie dadzą. Mówienie, że kocha się Legię i że klub jest najważniejszy, a działanie destrukcyjne wobec drużyny to dla mnie coś zupełnie niezrozumiałego. Nie jestem w stanie tego zmienić, ale mogę powiedzieć, że tego nie rozumiem – zakończył Vuko.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Nowa Barcelona Lewandowskiego! Najnowszy GIGA SPORT już jest!!!

UWAGA! Najnowszy GIGA SPORT czeka na Was! Do wygrania koszulka Lewandowskiego prosto z Barcelony oraz profesjonalny obóz piłkarski! Sierpniowy GIGA Sport! Musisz go mieć!!!