Trener Legii zrozumiał: „Trzeba postawić na innych piłkarzy”

-

- Reklama -
Legia Warszawa przegrała z Piastem Gliwice w zaległym meczu 1. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy 0:1. Iñaki Astiz: – Po meczu przegranym tydzień temu, byliśmy dobrze przygotowani na dzisiejsze spotkanie. Są rzeczy, na które nie mamy wpływu. Są małe detale, które ostatnio sprawiają, że wyniki idą w drugą stronę. Jesteśmy rozczarowani. Przez całą rundę kibice nas wspierali, dopingowali. Chciałem ich przeprosić. Ten klub nie zasługuje na sytuację, która jest teraz. Jestem pewny, że w przyszłym roku ta sytuacja się zmieni. Teraz po prostu coś nie działa. W tym momencie nie ma co więcej mówić. – Trzeba postawić na innych piłkarzy. Może oni dadzą jakiś impuls. – Nie mam pojęcia, jaka będzie moja rola po przyjściu nowego trenera. – Kibice mają prawo wyrazić to, co czują. Po to płacą pieniądze, że musimy być gotowi na każde warunki. Musimy skupić się na grze, a nie na tym, co jest dookoła. Były takie spotkania, że jedna czy dwie sytuacje mogły zmienić wszystko. To są małe detale. W każdym ze spotkań mamy stuprocentową sytuację, ale nie idzie. Po prostu. – Wyniki są fatalne, absolutnie to rozumiem. W ostatnich meczach, przy innych warunkach, powinniśmy przegrać maksymalnie dwa. Wiem, że nie jestem tak słaby, jak pokazują wyniki. Tyle mogę powiedzieć w tym momencie. Rafał Augustyniak dodał: – Fatalny okres. Jedenaście meczów z rzędu bez zwycięstwa. To jest karygodne. Kibice, zarząd, trenerzy – zawiedliśmy. – Czuję wstyd. To nie może tak wyglądać, że przez 2 miesiące nie wygrywamy meczu. Ludzie, którzy dobrze życzą Legii, nie zasługują na to. Ta przerwa to jedyny plus, który możemy wyciągnąć. Może odpoczniemy od siebie i ten zły sen się skończy. – Rozumiem, w jakiej jesteśmy sytuacji. Z tego powodu jest mi przykro. Cała drużyna źle się z tym czuje. Co mamy teraz zrobić? Poddać się? Musimy wyciągnąć wnioski z tej rundy, z tych dwóch miesięcy. Początek niczego takiego nie zapowiadała. Musimy uderzyć się w pierś i zmienić wszystko. – Musimy oddzielić ten rok grubą kreską i wejść w nowy z wiarą, że możemy wygrywać. Sytuacja w tabeli – punktowo – nie jest aż tak fatalna. Do lidera tracimy 11 punktów, tabela jest spłaszczona. – Każde kolejne punkty będą nas napędzać, ale trzeba zacząć wygrywać. – Odejście trenera Iordanescu, wtedy zaczął się słabszy moment. Te wszystkie zawirowania nie pomagały. Te dwa miesiące są fatalne. Nie możemy się jednak tym tłumaczyć. Na końcu to my wychodzimy na plac. Musimy wziąć odpowiedzialność na siebie – nie na zarząd czy trenerów. – Ostatnie mecze były fatalne. W niektórych zasługiwaliśmy na więcej, ale to już przeszłość. Ciężko mi to wytłumaczyć słowami. Może przygniotło nas to mentalnie? Patrzymy na siebie i nie wiemy, co mamy sobie powiedzieć. Nasza sytuacja jest dramatyczna, ale nie widzę złotego środka. – W poprzednim sezonie mieliśmy o wiele więcej strzelonych goli. Nasza skuteczność jest dramatyczna. Nie strzelamy nawet gola na mecz. Wszystko za to odpowiadamy. Nie możemy zwalać winę na napastników. Cała drużyna odpowiada za tę sytuację. – Kibice wspierają nas cały czas. Gdybym był kibicem w tej sytuacji, też chciałbym odreagować. Oni mogą czuć frustrację. Nie wykorzystujesz kolejnej sytuacji, to normalne. – Każdy powinien wziąć odpowiedzialność za grę na siebie. Nie strzelamy, w obronie tracimy kuriozalne gole. Drużyna kreuje liderów. Nasza tego nie robi. – W szatni powiedzieliśmy sobie, że to nie będzie tak, że przyjdzie nowy trener i wszystko będzie nagle dobrze. Potrzeba czasu, ale mam nadzieję, że sytuacja się odwróci. Musimy przepracować okres, ale przede wszystkim dokończyć ten rok. Chcemy wygrać i chociaż na sekundę przywrócić uśmiech. Następnie trzeba oddzielić wszystko grubą kreską. – Myślę, że Mileta czuje się fatalnie. To nie jest odosobniony przypadek. Wiem, że jest mu ciężko. Powiedzmy sobie szczerze – piłka piłką, ale na końcu jest człowiek. Mileta wraca do domu, do rodziny, ale przez ten hejt na pewno jest trudno. Musimy go wspierać. Nie chcemy się nad nim pastwić. Trzeba mu pomóc, przede wszystkim mentalnie. Jeżeli jest w Legii, to na pewno ma umiejętności. My wszyscy odpowiadamy za tę sytuację. Nie tylko on przegrał te mecze. To nie jest tak, że Mileta przegrywa nam każde spotkanie. W Internecie jest ogromny hejt, ale myślę, że nie zasługuje na taką krytykę. Legia Warszawa – Piast Gliwice: 0:1 (0:0) Bramki: Chrapek (83′) Kartki: Biczachczjan (59′), Piątkowski (60′) Kapustka (87′) – Borowski (48′) Legia Warszawa: Tobiasz, Wszołek, Piątkowski, Burch, Kun, Arreiol (Szymański 84′), W. Urbański (Kapustka 74′), Augustyniak, Biczachczjan (K. Urbański 67′), Rajović (Colak 74′), Krasniqi (Stojanović 84′) Piast Gliwice: Plach, Borowski (Czerwiński 90+1′), Juande, Drapiński, Lewicki, Jirka, Dziczek, Tomasiewicz (Boisgard 67′), Sanca (Felix 77′), Barkovskiy (Dalmau 76′), Vallejo (Chrapek 67′)

Najnowszy GIGA Sport z olimpijskimi gwiazdami już w sprzedaży!

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Gang Urbana, faworyci Mundialu i Ligi Mistrzów oraz koszulka samego Haalanda! Nowy GIGA Sport JUŻ JEST! [VIDEO]

Czy Polacy pojadą na Mundial do USA, Kanady i Meksyku? Tego jeszcze nie wiemy, ale mamy dla Was GIGA RAPORT ze stanu polskiej reprezentacji,...