Trener Legii o meczu ze Spartakiem: Wynik jest sprawą otwartą

-

Legia Warszawa już w środę rozegra pierwszy mecz w fazie grupowej Ligi Europy. W Moskwie rywalem będzie Spartak. Będzie to już piąte starcie tych drużyn. Pomocnik Legii Andre Martins narzeka na drobny uraz i dopiero po treningu będzie wiadaomo czy wystąpi w środowym meczu. 

– Mieliśmy przyjemność spotkać się z trenerem Czerczesowem. Znamy się z pracy w polskiej ekstraklasie. Trener zapowiadał, że odwiedzi nas w hotelu i tak też się stało. Myślę, że po meczu też będzie okazja, by się spotkać i porozmawiać – zapowiedział trener Czesław Michniewicz. – Na temat meczu ze Spartakiem nie rozmawialiśmy. To było kurtuazyjne spotkanie, w którym udział brał też prezes Dariusz Mioduski. Trener Czerczesow jest byłym graczem Spartaka i myślę, że będzie kibicował Spartakowi i Legii, bo w Warszawie również spędził wspaniały czas.

– Przygotowując się do tego spotkania, obejrzeliśmy wiele spotkań Spartaka – mecze pucharowe i ligowe. W większości tych rywalizacji Spartak występował w podobnym ustawieniu – z trójką obrońców i czwórką pomocników. Ustawienie taktyczne zapewne bardzo się nie zmieni. My musimy wziąć pod uwagę, jak gra Spartak. Widać, że ta drużyna coraz lepiej wygląda. Wracamy do Europy po pięciu latach i musimy mieć szacunek do przeciwnika, ale też swój plan. Mamy go i chcemy go wprowadzić w życie. Liczymy na to, że sprawimy sobie i naszym kibicom miłą niespodziankę. Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony, a wtedy wynik będzie sprawą otwartą. – kontynuował podczas konferencji prasowej trener Legii. – Nie pokazywaliśmy zawodnikom filmu ze spotkania ze Spartakiem z 2011 roku, ale wspomnienia wielu kibiców na pewno odżyły. Legia nie była wtedy faworytem, ale zdołała zwyciężyć. Nie użyliśmy jednak tej historii jako motywacji. Liczymy na naszą dobrą grę. Mamy świadomość, że zagramy z bardzo dobrym zespołem, z wieloma indywidualnościami. Dwa lata temu graliśmy z reprezentacją do lat 21 i wielu graczy Spartaka już wtedy poznałem. Wynik jest sprawą otwartą. Nie zakładamy sobie, że naszym szczytem marzeń jest remis. Chcemy zagrać dobre spotkanie, a ja widzę wiele entuzjazmu, mimo gorszego występu w lidze. Za chwilę z tego kryzysu jednak wyjdziemy. Jutro zapominamy o tym, co działo się w lidze i gramy o jak najlepszy wynik. Naszym marzeniem jest kontynuowanie gry w pucharach wiosną. Nie jesteśmy faworytem, ale liczymy, że z każdym meczem nasza gra będzie coraz lepsza.

– Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że trafiliśmy do takiej grupy, co zresztą było widać na filmiku krążącym po internecie. Gdy dowiedzieliśmy się z kim zagramy, nie towarzyszyło nam nic innego tylko radość. Mam nadzieję na to, że wystąpię w jutrzejszym spotkaniu, bo każdy piłkarz właśnie w takich meczach chce grać. Nie mogę się już doczekać spotkań w Lidze Europy UEFA. – przyznał z kolei defensywny pomocnik Legii Bartosz Slisz. – Uwielbiam mecze takie jak ten. Atmosfera zawsze dopisuje, to coś wspaniałego pokazać się przy szerokiej publiczności, takiej jak przy okazji spotkań z Dinamo czy Slavią. Teraz czeka nas przeciwnik właśnie z takiej półki. Każdy z nas od małego chce rozgrywać takie spotkania. Liga Europy UEFA jest spełnieniem jakiegoś marzenia, więc mogę mieć nadzieję, że nie skończy się wyłącznie na tych sześciu meczach fazy grupowej.

 

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here