To już element wojny kulturowej w USA. Republikanie z pozycji konserwatywnych krytykują dopuszczanie osób transpłciowych do rywalizacji sportowej i wprowadzają specjalne regulacje, by wdrażać blokadę takich rozwiązań w życie, natomiast Demokraci z pozycji lewicowych na ogół popierają otwartość w tej kwestii. Polityka Joe Bidena w tej sprawie ponosi porażki.
Właśnie okazało się, o czym był tekst na gigasport.waw.pl, że Doug Burgum, gubernator Dakoty Północnej podpisał dwie ustawy zakazujące mężczyznom, którzy poczuli się kobietami, rywalizacji w sportach kobiecych. To konserwatywne podejście, które stoi w sprzeczności z polityką Joe Bidena.
Biden w pierwszym dniu prezydentury wdrożył reformę
W dniu inauguracji swojej prezydentury obecny przywódca USA Joe Biden podpisał „Rozporządzenie wykonawcze o zapobieganiu i zwalczaniu dyskryminacji na tle identyfikacji płciowej oraz orientacji seksualnej”. Na mocy tego dokumentu osoby transpłciowe miały dostać możliwość, by rywalizować w męskich lub żeńskich konkurencjach sportowych na podstawie deklaracji o swojej płci. Regulacje wprowadzone na poziomie federalnym są torpedowane przez władze stanowe, tzw. czerwone, rządzone przez Republikanów, którzy chcą odzyskać Biały Dom.
Transpłciowość w sporcie częścią agendy obu partii
Ten temat dopuszczania transpłciowych sportowców do zawodów jest częścią agendy obu partii w USA, ich sporu światopoglądowego, w którym ścierają się racje konserwatywne z liberalnymi. Ostatnio ten temat przybrał na sile, co jest zauważalne, zważywszy na kategoryczne postanowienia władz stanowych. Wcześniej sprawą tak bardzo polaryzującą Amerykę była kwestia aborcji.
Sport to część dokumentu
Sport to tylko w sumie niewielka część życia społecznego, które obejmuje wspomniany dokument podpisany przez Bidena. Wprowadził on bowiem także regulacje procesu rekrutacji do pracy, zasad korzystania z łazienek, szatni, miejsc szpitalnych, zasady odbywania kary więzienia, czy miejsca przebywania w przypadku aresztowania itp.
Biden przeciwko kobietom?
Z narracją Republikanów odnoszącą się do sportu i ich decyzjami koreluje twierdzenie, że „Biden wymazuje kobiety”, a hashtag #BidenErasedWomen już u progu jego prezydentury stał się jednym z najpopularniejszych na Twitterze czy Facebooku. Wówczas poczytny dziennik „The Wall Street Journal” opublikował komentarz pod tytułem: „Pierwszy dzień Joe Bidena jest początkiem końca sportu dziewcząt”.
Przypominamy, co o postępowaniu administracji Bidena w tej sprawie sądzi Martina Navratilova. Wraz z grupą „Women’s Sports Foundation” zwróciła się do Bidena o korektę prezydenckiego rozporządzenia. A tu kolejna ciekawa wypowiedź:
– Ten dekret wymaga, aby kobiety zrezygnowały z ciężko wywalczonych praw do uczestniczenia w sportowej rywalizacji i uznania kobiecego sportu za wyczynowy, godny wynagradzania nagrodami pieniężnymi, stypendiami, sławą, dochodami z reklam i szacunkiem – powiedziała dziennikowi ” USA Today” Nancy Hogshead-Makar, druga z liderek „Women’s Sports Foundation”. Trzykrotna mistrzyni olimpijska z Los Angeles w pływaniu jest prawniczą, specjalistką od równego traktowania kobiet i mężczyzn w sporcie.
Teraz mamy do czynienia z kontratakiem sił konserwatywnych, ale jak widać, także sportsmenki popierające Bidena i jego partię, mają wątpliwości co do zasadności działań obecnej administracji w tym zakresie.
Czytaj w GIGA Sport!!!

