„Serce zaczęło nam mocniej bić w pewnym momencie, bo nie ma co ukrywać, że po dwóch setach zanotowaliśmy przestój” – powiedział Marcin Janusz po zwycięstwie polskich siatkarzy nad Belgią 3:1 w 1/8 finału mistrzostw Europy.
Biało-czerwoni do starcia z niżej notowaną Belgią przystąpili jako zdecydowani faworyci i w dwóch pierwszych setach pewnie wywiązali się z zadania. Problemy pojawiły się w trzeciej partii.
To był pierwszy mecz w tegorocznej edycji mistrzostw Europy, w którym liderzy światowego rankingu mieli tak wyraźne problemy z własną grą. Janusz zwrócił uwagę, że to zaprocentuje na dalszym etapie rywalizacji.
„Zapomnimy o tym meczu w trzydzieści minut i będziemy się już przygotowywać do ćwierćfinału z Serbią, bo to dla nas teraz najważniejszy mecz, który zadecyduje o tym, czy będziemy walczyć o medale, czy nie” – podkreślił polski siatkarz.
„Teraz będziemy mieli przeciwnika na zbliżonym poziomie umiejętności. Czeka nas ciężki mecz w ćwierćfinale z zespołem, który ma odmieniony wyjściowy skład w porównaniu do tego, który grał kiedyś. Fajnie wygląda w tym turnieju, tak że możemy się spodziewać trudnego spotkania, ale mam nadzieję, że to nasza drużyna pojedzie do Rzymu walczyć o medale” – dodał.
Aktualni wicemistrzowie świata powalczą z Serbami o półfinał we wtorek o godz. 18.
Łapcie najnowszy GIGA Sport!!!

