Spryciarz Depay wykiwa Barcę? [WIDEO]

-

- Reklama -

Memphis Depay przychodził do Barcelony za darmo, godząc się na zarobki, które wtedy nie mogły być gwiazdorskie. Sprowadzał go rodak – Ronald Koeman, ale po odejściu holenderskiego trenera gwiazdor Oranje przestał być pewniakiem w wyjściowej jedenastce Barcelony. Teraz ważą się jego losy, a zawodnik zdaniem osób decyzyjnych w klubie, robi wszystko, by zostawić Barcę na lodzie.

Prymat RL9

Holender w klubie musi uznać wyższość Roberta Lewandowskiego, który ma status megagwiazdy i gracza w zasadzie nietykalnego. Ale przecież Memphis Depay to znakomity gracz ofensywny (imponuje uniwersalnością), który może obsadzić szpicę i skrzydło, toteż nie dziwi, że do Barcelony wpłynęły oferty.

- Reklama -

Są oferty i… awersja zawodnika

Zainteresowani Memphisem są przedstawiciele Romy, Newcastle United i… Manchesteru United. O ile Holender może mieć awersję do tego ostatniego klubu, ponieważ tam nie dał rady, a jego pobyt na Old Trafford nie był pasmem sukcesów, lecz serią rozczarowań, to pozostałe oferty są przecież nader ciekawe. Ale mimo to napastnik gra na zwłokę.

Celowe odwlekanie?

Manchester przecież oferuje świetne warunki, które można porównać do tych, jakie zawodnik ma na Camp Nou. Wydaje się jasne, że Memphis czeka na początek stycznia, by myśleć wtedy już o innej opcji – odejściu za darmo po sezonie, w czerwcu, gdy wygaśnie jego kontrakt.

- Reklama -

Barca bez kwoty za transfer

Memphis zatem najpewniej zaszkodzi Barcelonie, pozbawiając ją kwoty za transfer, na którą klub teraz liczy. Pamiętamy, jak przed sezonem, dla wielu w akcie desperacji, Barcelona sprzedawała swoje aktywa, aktywując tzw. dźwignie finansowe, by móc pozwolić sobie na transfery – chociażby transfer Roberta Lewandowskiego.

Może kieruje się własnym interesem finansowym?

Jednak może to posunięcie Memphisa nie musi być wymierzone tylko w klub, może zawodnik ma na względzie własne korzyści finansowe, gdyż jeśli stanie się tak, jak sobie zaplanował, to będzie mógł liczyć na wyższą kwotę wypłacaną indywidualnie od nowego klubu.

Grał z „Lewym” tylko raz

Memphis Depay w tym sezonie zagrał we wrześniu z Elche w jednym składzie z Robertem Lewandowskim. I dał radę, był aktywny, strzelił efektownego gola, ale później już piętrzyły się na jego drodze różne przeszkody.

A to kontuzje, a to odwlekanie powrotu na boisko. Sugerowano, że w obawie przed kolejną kontuzją nie chciał wrócić do gry w Barcelonie, by być gotowym na mundial.

W każdym razie końcowy etap pobytu Memphisa w Barcelonie jest czymś, czego chyba żaden kibic nie chciałby obserwować. A przed przyjściem „Lewego” to on był wykonawcą rzutów karnych, miał nr 9. Gdy klub zasilił Polak, Memphis musiał mu oddać numer i pogodzić się z utratą dotychczasowego statusu na Camp Nou.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Gang Urbana, faworyci Mundialu i Ligi Mistrzów oraz koszulka samego Haalanda! Nowy GIGA Sport JUŻ JEST! [VIDEO]

Czy Polacy pojadą na Mundial do USA, Kanady i Meksyku? Tego jeszcze nie wiemy, ale mamy dla Was GIGA RAPORT ze stanu polskiej reprezentacji,...