Sprawa Griner a katarscy zapaśnicy – cyniczna taktyka Rosji [VIDEO]

-

- Reklama -

O sprawie uwolnienia amerykańskiej koszykarki Brittney Griner pisaliśmy stosunkowo niedawno. Choć Amerykanie uważają, że są wygranymi, niektórzy komentatorzy kontrują. Twierdzą mianowicie, że beneficjentami wymiany, w której uwzględniono Wiktora Buta, handlarza bronią o światowej (nie)sławie, są Rosjanie. W działaniach strony rosyjskiej można znaleźć pewne mechanizmy.

Ustępstwa USA?

Niektórzy krytykują to, że Amerykanie wprawdzie uwolnili obywatelkę USA, znaną koszykarkę, a więc troszczą się o swoich obywateli na obczyźnie, natomiast ustępstwa wobec Rosjan były zbyt duże. Bowiem na wolność wyszedł „Handlarz Śmiercią„, który był skazany na 25 lat więzienia za spiskowanie, które miało doprowadzić do śmierci obywateli USA.

- Reklama -

Zwykli obywatele za przestępców

Kreml od dłuższego czasu stosuje tę samą taktykę. Zmyślone zarzuty, sfingowane procesy i kara pozbawienia wolności dla zwykłych obywateli, nieuwikłanych w polityczne gry. Tak było i tym razem z Brittney Griner.

Moskwa w takich sytuacjach wzywa do wypuszczenia na wolność swoich szpiegów, hakerów, handlarzy bronią i generalnie ludzi sobie przychylnych z szeroko pojętego półświatka. To wszystko ma się dziać w ramach wymiany.

Przypomnijmy, że sprawa Brittney Griner była bardzo ważna dla obecnych władz w Waszyngtonie. Zaangażowani byli osobiście prezydent Joe Biden, wiceprezydent Kamala Harris i sekretarz stanu, czyli w terminologii amerykańskiej szef dyplomacji Antony Blinken.

- Reklama -
8. grudnia Biden wreszcie, po wielomiesięcznym oczekiwaniu, mógł ogłosić z radością w głosie, że Griner jest w drodze do domu. Towarzyszyli mu najważniejsi urzędnicy administracji państwowej i najbliższa osoba w życiu koszykarki – Cherelle Griner.

Zapaśnicy z Kataru

Przypomnijmy historię sprzed 18 lat, którą przywołał publicysta Grzegorz Kuczyński. Gdy Katar postawił oskarżenia trzem funkcjonariuszom służby wywiadowczej GRU, Rosjanie przystąpili do akcji odwetowej.

Owym tajniakom zarzucano, że byli odpowiedzialni za zabójstwo niegdysiejszego prezydenta Czeczenii – Zelimchana Jandarbijewa. Akurat tak się składa, że wtedy w Moskwie przebywała grupa… zapaśników z Kataru.

Zarzuty wobec zapaśników były absurdalne

Rosjanie zatem zmyślnie, w sposób cyniczny zatrzymali trenera i jednego z tych zawodników. Zarzucali im nielegalne przewożenie kilku tysięcy dolarów (Griner zarzucano nielegalne posiadanie olejku haszyszowego). W końcu rozpoczął się proces dwóch zamachowców z Rosji. Groziła im kara śmierci, przy czym karę złagodzono i ogłoszono inny wyrok: dożywocie.

Jednak ponieważ w więzieniu Lefortowo byli zakładnicy, to doszło do wymiany. W grudniu 2004 roku agenci wylądowali w Moskwie.

A zatem, jak widać, Rosjanie lubią wykorzystywać jako zakładników nawet sportowców. Przypadek Brittney Griner nie był wcale tym pierwszym.

A teraz Amerykanie skupiają się na negocjacjach ws. wypuszczenia na wolność Paula Whelana, o czym poinformował wysoki rangą przedstawiciel w administracji Joe Bidena Jake Sullivan. To weteran marines, którego skazano w Rosji za rzekome szpiegostwo. Sprawa, jak łatwo się domyślić, jest dęta.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

GIGA Sport wydanie specjalne na EURO. Naklejki gwiazd gratis w każdym egzemplarzu!!!

Robert Lewandowski, Jude Bellingham, czy Kylian Mbappe? A może znów Cristiano Ronaldo? Kto będzie gwiazdą EURO 2024? Szczena na budzie, czyli opowieść o Wojtku Szczęsnym GIGA...