Spór Messiego z władzami Argentyny, respiratory i biurokracja

-

- Reklama -

Jak już wiadomo, niemalże połowa Argentyńczyków nie miałaby nic przeciwko, aby prezydentem ich kraju został… Lionel Messi. Przypomnijmy zatem spór, jaki kapitan Argentyny toczył dotąd z władzami tego kraju. Jeden z polskich dziennikarzy pokusił się o nazwanie go… zimną wojną.

Gest Messiego

Gdy szalała pandemia, a ludzie zmagali się z wieloma trudami, to Leo Messi pokazał, że jest wielkodusznym człowiekiem. Wysłał bowiem aparaty tlenowe do ojczyzny, by pomóc swoim rodakom. Chciał wykorzystać swoją uprzywilejowaną pozycję i imponujący majątek w szczytnym celu.

- Reklama -

Za każdy dobry uczynek…

„Za każdy dobry uczynek spotka cię zasłużona kara”, tak brzmi pewna żydowska sentencja. I chyba w tym przypadku ona niestety miała zastosowanie, nad czym Leo Messi z pewnością może ubolewać aż nadto. Otóż okazuje się, że owe respiratory, które Messi wysłał podczas pandemii, do dziś nie dotarły do szpitali w jego rodzinnym Rosario. A niezorientowani obarczają winą… Messiego.

Zaangażowano ojca Messiego

A wyglądało to tak: przed dwoma laty ojciec Lionela – Jorge, który jest notabene bardzo zaangażowany w karierę syna (obaj nie rozmawiają z prezydentem FC Barcelona Joanem Laportą, który marzy o powrocie Messiego na Camp Nou, choć w istocie wcześniej go… poświęcił w imię utworzenia Superligi, która póki co jest mrzonką), wynajął prywatny samolot.

- Reklama -

Miał pomóc lekarz Messiego

Rzecz polegała na tym, by dostarczyć do Rosario aparaty tlenowe, niezwykle pomocne w walce z koronawirusem. Ułatwiały oddychanie zarażonym. Wtedy w Argentynie był wielki problem, to była pierwsza pandemiczna zima, a szpitale nie były odpowiednio wyposażone w niezbędny sprzęt medyczny.

W sprawę zaangażowano Diego Schwarzsteina, to renomowany lekarz, który jest autorytetem w Argentynie. On, z pomocą Fundacji Messiego, miał umożliwić realizację tego zadania. To ten lekarz zresztą dokonał trafnej diagnozy Leo, gdy ten był dzieckiem (karłowatość przysadkowa).

Ale w tej kwestii nie udało się pomóc. Na przeszkodzie stanęła argentyńska biurokracja, która jest tam standardem. W kraju położnym nad La Platą w istocie nie rządzą żadni politycy, lecz… chaos, w który kraj został przez nich wpędzony. Sięgająca 100% inflacja też jest czymś nader wymownym.

Mimo starań Messiego w gruncie rzeczy Rosario nie przyjęło dotąd pomocy od Messiego. A Lionel zapewne czuje żal do władz. To nie przypadek, że Argentyńczycy – delikatnie rzecz ujmując – bez entuzjazmu zareagowali na propozycję władz państwowych, by spotkać się z zawodnikami, którzy zdobyli w Katarze złoto MŚ.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Ostatnia szansa na telefon i koszulkę Leo Messiego [VIDEO]

GIGAnci Mundialu TYLKO nowym w GIGA Sporcie!!! PSG i Arsenal - najlepsi w Europie Tajemniczy transfer Raphinhi Deskorolkowe triki znów podbite https://www.youtube.com/watch?v=WnbZah9GjZQ I aż 11 GIGA plakatów: Mbappe na...