
Luis Suarez wrócił do Urugwaju i pomógł w zdobyciu tytułu mistrzowskiego Nacionalowi Montevideo. Urugwajczyk zdecydował się na powrót do ojczyzny 16 lat po pierwszym pobycie w tym klubie, który go wychował. El Pistolero już na początku zadeklarował, że pieniądze teraz się dla niego nie liczą, gorę wzięła nostalgia i wdzięczność za szanse, jaką tam otrzymał.
Jubileuszowy tytuł
Suarez po triumfie w swoim kraju skompletował 20 trofeów w karierze. Kiedyś tworzył tercet MSN, trio z Ameryki Południowej – Messi, Suarez, Neymar, a w ostatnich miesiącach nie miał problemu i oporów, by grać w lidze z piłkarzami nieznanymi zwykle kibicom z Europy.
Przyleciał samolotem… Messiego
Ta przygoda zaczęła się w sierpniu. Na prezentację do Montevideo, czyli stolicy Urugwaju przybył prywatnym samolotem Leo Messiego. Suarez miał oferty z River Plate i meksykańskiego klubu Toluca (tam mógłby zarobić 6 mln euro za sezon), ale kierował się uczuciami.
Z Atletico do… Montevideo
Kiedy rozstał się z Atletico Madryt, dla którego się zasłużył, mało kto sądził, że opuści Europę. Warto dodać też a propos Atleti, że przecież w sezonie 2020/21 przyczynił się do zdobycia mistrzostwa (tam też znalazł się nieoczekiwanie, dlatego że Ronald Koeman skreślił go w Barcelonie mimo tak wielu zasług) przez Los Colchoneros.
Najpierw zgłosiło się River Plate. Oferta była kusząca, ale Suarez ze zdziwieniem zapytał: czemu nie mogę grać w Nacionalu? Sam to zasugerował. Podsunął myśl, którą podchwycili fani mediów społecznościowych, ale też znani i szanowani. Diego Forlan i Leo Messi zachęcali go, by wrócił do ojczyzny, aby tam jeszcze oddać przysługę tym, którzy pozwolili mu ruszyć w wielki świat futbolu.
Boom na Suareza i radość dzieci
Mówi się, że ostatni mecz, który dał mistrzostwo Nacionalowi, będzie też ostatnim występem Suareza przed mundialem w Katarze, już czwartym w jego karierze. Pobyt w Urugwaju był gratką dla jego dzieci, które mogły spotkać się z rodziną. Boom na Suareza zaczął się już w sierpniu, gdy w ciągu kilku dni do klubu zgłaszali się kolejni kibice z chęcią uzyskania statusu socio. Koszulki też błyskawicznie rozchodziły się w tysiącach.
Cztery gole wystarczyły
Suarez strzelił cztery gole w trakcie tego pobytu w ojczyźnie, w ostatnim meczu nie trafił, ale jego zespół i tak przypieczętował tytuł mistrza kraju. Nacional zapewnił sobie mistrzostwo, osiągając cztery punkty przewagi nad drugim River Plate (klub nazywa się tak samo jak inny słynny z Argentyny) i Maldonado. Co ciekawe, piąte miejsce zajął urugwajski… Liverpool.
Kolejne mistrzostwo z Nacionalem
Poprzednio Suarez sięgnął po prymat w kraju w sezonie 2005/06, wtedy był jeszcze nastolatkiem. Teraz kończy swój etap w ojczyźnie, ta podróż sentymentalna znalazła swój kres. Ale prezes Nacionalu nie ma pretensji. Od początku umówili się, że to będzie krótki okres, jednak – jak się okazało – jakże owocny.
