Sobotni mecz Barcelony z Almerią będzie szczególnym wydarzeniem dla Gerarda Pique. Kataloński środkowy obrońca ostatni raz zagra na Camp Nou. To szansa na pożegnanie z kibicami i wiele wzruszeń oraz wspomnień związanych z piękną karierą. W Barcelonie idzie nowe…
Odejście kapitanów kwestią czasu
Już niemal pewne jest również odejście Sergio Busquetsa po tym sezonie do USA. „Busi” chce spróbować czegoś nowego, stąd pomysł, by zdecydować się na kierunek amerykański i grę za oceanem w MLS. Sergi Roberto pisany jest prawdopodobnie podobny los, tzn. odejście, bo to gdzie zagra, pozostaje na razie niewiadomą. A Jordi Alba w związku z rosnącą pozycją w drużynie młodego Alejandro Balde także może zdecydować się na koniec gry w Barcelonie. Co zatem z kapitanami?
Początek nowej ery
Socio Barcy Michał Gajdek zauważył, że kolejny sezon może wiązać się z wejściem w nową erę jeśli chodzi o skład personalny drużyny Barcelony. Kibice już teraz, przewidując, co czeka ich wkrótce, rozważają, kto powinien znaleźć się w gronie owych kapitanów.
Słabnąca pozycja Alby
Dotąd była to grupa tworzona przez czterech rutynowanych piłkarzy, to wspomniani Sergio Busquets, Jordi Alba, Gerard Pique i Sergi Roberto. Znamienne, że Jordi Alba, tuż przed zamknięciem okna transferowego, był „wypychany” do Interu Mediolan. Stanął wszakże okoniem i nic z tego nie wyszło.
Dlatego musi pogodzić się z coraz mniejszą liczbą minut rozegranych w barwach Blaugrana. Pique w tym sezonie już nie był wybitnym obrońcą, tylko graczem w stanie dekadencji, u schyłku swej kariery. Dlatego w końcu podjął dojrzałą decyzję.
Następca Busquetsa, Arnau za Roberto
Sergio Busquets i jego odejście – to już niemal pewne. Zastąpienie tego zawodnika przysporzy Barcelonie najwięcej trudności, gdyż znalezienie takiego pivota 1:1 wydaje się czymś absolutnie niewykonalnym. A Sergi Roberto też nie ma już dobrej perspektywy przed sobą, zważywszy, że Barca sposobi się, by pozyskać swojego wychowanka, gracza Girony – Arnau Martineza, który błyszczy w zespole beniaminka LaLiga.
Co z nowymi kapitanami?
Jeśli chodzi o kandydatów na nowych kapitanów, to są dwaj zdecydowani faworyci: Marc- Andre ter Stegen i Robert Lewandowski. Niemiecki bramkarz jest w tym sezonie w znakomitej formie, często ratuje swoich kolegów z obrony, naprawia ich błędy. Zapobiega stracie gola. Zanotował już wiele efektownych parad, do feralnego dla Barcy meczu z Realem Madryt zespół Xaviego w lidze stracił tylko jednego gola.
Tych goli więcej Barcelona traciła w Lidze Mistrzów, choćby po trzy w dwóch meczach u siebie – z Interem i Bayernem. Ale Niemiec niewątpliwie jest jednym z liderów Barcy. Poza tym ma już spory staż w klubie z Camp Nou, bo występuje w nim od 2014 roku.
„Lewy” kapitanem bez opaski
Robert Lewandowski, który jest nowym liderem ofensywy i wielką gwiazdą całej LaLiga, to kolejny kandydat na kapitana. Ma już taką renomę, że mógłby znaleźć się w zacnym gronie już w drugim sezonie w Barcelonie.
Zresztą, już po kilku meczach mówiło się, że jest kapitanem bez opaski lub piątym kapitanem w drużynie. Taka narracja obowiązywała w Hiszpanii oczarowanej „Lewym”. W superlatywach mówią o nim młodzi gracze, pomocnicy Pedri i Gavi, co dobrze świadczy o kapitanie polskiej kadry.
Dwaj kandydaci z szansami
Nie tak oczywiści, ale rozpatrywani powinni być zdaniem znacznej części kibiców dwaj środkowi obrońcy – Eric Garcia i Ronald Araujo. Pierwszy z nich poprawił swoją grę w tym sezonie, to elegancki piłkarz, ale do tej pory uchodzący za zbyt kruchego i miękkiego w starciach z rywalami. Miewał wpadki, jak z Realem czy Interem, niemniej wciąż zyskuje pewność siebie i często pokrzykuje na kolegów, instruuje ich. A bywało i tak, że wręcz ich strofował niekiedy.
Skała z Urugwaju
Ronald Araujo to skała, opoka Barcelony, piłkarz zżyty z klubem, który wiele razy dawał wyraz miłości do klubu, czym zjednał sobie całą rzeszę fanów. Trudno się dziwić, że także jemu kibice chętnie przyznaliby miejsce w grupie kapitanów zespołu.

