Tegoroczne US Open przyniosło fanom tenisa wiele emocji. Elena Rybakina pokonała Arynę Sabalenkę 6:4, 5:7, 6:2. Dzień później Alexander Zverev wygrał z Benem Sheltonem 6:3, 7:6(2), 5:7, 6:2 i sięgnął po drugi wielkoszlemowy tytuł w sezonie i karierze.
Rybakina wygrała pierwszego seta 6:4. Sabalenka nie zamierzała jednak odpuszczać. W drugiej partii wice liderka światowego rankingu podkręciła tempo, zaczęła wywierać większą presję na serwisie rywalki i doprowadziła do wyrównania. Wynik 7:5 zapowiadał trzecią partię pełną emocji.
Kazaszka nie pozwoliła, by stracony set wybił ją z rytmu. W trzeciej partii szybko odzyskała kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Sabalenka próbowała odpowiadać siłą, ale Rybakina świetnie wykorzystywała jej błędy i konsekwentnie budowała przewagę. Ostatecznie wygrała seta 6:2, a wraz z nim cały finał.
Alexander Zverev wrócił do miejsca, które przez sześć lat przypominało mu o jednej z najbardziej bolesnych porażek w karierze. W 2020 roku Niemiec prowadził w finale US Open z Dominikiem Thiemem 2:0 w setach, a mimo to przegrał spotkanie.
Po drugiej stronie siatki stanął Ben Shelton. 23-letni Amerykanin, po raz pierwszy w karierze rozgrywał wielkoszlemowy finał. W drodze do finału pokonał między innymi Carlosa Alcaraza w pięciosetowym ćwierćfinale oraz Francesa Tiafoe w półfinale.
Pierwszy set należał do Zvereva. Niemiec świetnie serwował, doskonale radził sobie w długich wymianach i zmuszał Sheltona do podejmowania coraz większego ryzyka.
Drugi set był znacznie bardziej wyrównany. Shelton zaczął grać odważniej. Nie zdołał jednak przełamać Zvereva i o losach partii zdecydował tie-break.
Trzeci set był momentem, w którym Amerykanin pokazał, dlaczego tak wielu ekspertów uważa go za jedną z przyszłych gwiazd światowego tenisa. Zaczął grać jeszcze agresywniej. Niemiec popełnił kilka błędów, a Shelton wykorzystał swoją szansę.
W czwartej partii Niemiec natychmiast odzyskał kontrolę. Już na początku przełamał Sheltona i ponownie przejął inicjatywę.
Zverev wygrał seta 6:2 i cały finał 6:3, 7:6(2), 5:7, 6:2.