George Russell wygrywa sobotni wyścig o Grand Prix Azerbejdżanu i tym samym zmniejsza stratę do lidera mistrzostw świata. Kierowca Mercedesa długo kontrolował wydarzenia na ulicach Baku, ale końcówka wyścigu przyniosła ogromne emocje. Max Verstappen do ostatnich metrów naciskał na Brytyjczyka, a ostatecznie przegrał zaledwie o 0,196 sekundy. Na podium znalazł się również Isack Hadjar, dzięki czemu Red Bull zaliczył znakomity dzień.
Po starcie kierowca Mercedesa nie dał rywalom większych szans. Russell szybko zbudował przewagę i przez znaczną część dystansu wyglądało na to, że pewnie zmierza po zwycięstwo.
Sytuacja zmieniła się jednak w drugiej części rywalizacji. Na torze dwukrotnie pojawił się samochód bezpieczeństwa, przez co wypracowana przez Russella przewaga została zniwelowana. Brytyjczyk musiał więc ponownie bronić pierwszej pozycji, tym razem przed rozpędzonym Maxem Verstappenem.
Dla Maxa Verstappena wyścig w Baku był przede wszystkim imponującą pogonią. Holender startował dopiero z ósmego miejsca, ale bardzo szybko zaczął przebijać się w górę stawki.
Red Bull miał w sobotę bardzo dobre tempo. Verstappen ostatecznie dotarł do drugiego miejsca, a na finiszu znalazł się niemal obok Russella.
Trzecie miejsce zajął Isack Hadjar. Francuz wrócił do ścigania po przerwie spowodowanej kontuzją nadgarstka i od razu stanął na podium.
Jednak w centrum uwagi znajdouje się walka dwóch kierowców Mercedesa o mistrzostwo świata. Kimi Antonelli przystępował do wyścigu z bardzo trudnej pozycji. Włoch rozbił się w piątkowych kwalifikacjach i musiał startować dopiero z 16 pola. Mimo tego wykonał skuteczną pogoń i zakończył rywalizację na piątym miejscu.
Grand Prix Azerbejdżanu miało również duże znaczenie dla klasyfikacji konstruktorów. Red Bull zdobył w Baku pokaźną liczbę punktów dzięki drugiemu miejscu Verstappena i trzeciej pozycji Hadjara.
Jednocześnie McLaren przeżył bardzo trudne popołudnie. Lando Norris został wyeliminowany z rywalizacji po incydencie na torze, natomiast Oscar Piastri wypadł z pierwszej dziesiątki. McLaren nie dopisał więc do swojego dorobku żadnego punktu.
