W 2020 roku Real Madryt postawił na Brazylijczyka Reiniera i bardzo się rozczarował. Królewscy trafili w dziesiątkę z transferami jego rodaków: Viniciusa Juniora, Rodrygo czy Edera Militao, natomiasts Reinier, który kosztował 30 mln i został sprowadzony z Flamengo, jest wielkim rozczarowaniem.
Real lubi przeczesywać rynek brazylijski w ostatnich latach, przed laty gwiazdą Królewskich był chociażby Robert Carlos, obrońca z niesamowicie mocnym uderzeniem, ale też grał na Santiago Bernabeu Kaka, zdobywca „Złotej Piłki”, a w ostatnich latach Los Blancos wydali imponujące 170 milionów euro na młodych Brazylijczyków.
Nie trafili w jednym przypadku. Chodzi o o Reiniera. 21-latek jest teraz z drużyną Realu trenującą przed nowym sezonem pod kierunkiem Carlo Ancelottiego, ale jego przyszłość to wielka niewiadoma. Na pewno w następnym sezonie nie będzie grał na Santiago Bernabeu. Zawodnik jednak chciałby pozostać w rozgrywkach LaLiga, liczy na kolejną szansę od Girony.
Jego problem polega jednak na tym, że zajmuje miejsce dla piłkarzy spoza Unii Europejskiej, a klub z Katalonii najpierw musi pokryć też miejsce po odchodzącym Oriolu Romeu, który przeniósł się do Barcelony.
Czytaj w GIGA Sport!!!

