Czwartek 28 maja przyniósł polskim kibicom ogromne emocje podczas Roland Garros. Maja Chwalińska osiągnęła największy sukces w karierze, pewnie eliminując Elise Mertens, natomiast Hubert Hurkacz po niezwykle zaciętym i trwającym pięć setów meczu musiał uznać wyższość Francesa Tiafoe.
Maja Chwalińska kontynuuje przygodę na kortach Rolanda Garrosa. Polska tenisistka pokonała Belgijkę 6:4, 6:0 i awansowała do trzeciej rundy wielkoszlemowego turnieju. To największy sukces w jej dotychczasowej karierze.
Pierwszy set był wyrównany, choć Polka od początku imponowała spokojem i świetnym poruszaniem się po korcie. Kluczowy moment nastąpił w końcówce partii, gdy Polka przełamała rywalkę i objęła prowadzenie w meczu.
W drugim secie Chwalińska całkowicie zdominowała Mertens, nie oddając jej ani jednego gema. Belgijka była wyraźnie bezradna wobec pewnej gry Polki.
To kolejna wielka niespodzianka sprawiona przez Chwalińską. Wcześniej Polka wyeliminowała już Qinwen Zheng. Dzięki znakomitej postawie w Paryżu Chwalińska zanotuje także duży awans w rankingu WTA.
Znacznie bardziej dramatyczny przebieg miał mecz Huberta Hurkacza z Francesem Tiafoe.
Obaj tenisiści bardzo pewnie utrzymywali swoje podania, dlatego o losach partii zdecydował tie-break. W nim lepszy okazał się Hurkacz.
Drugi set miał niemal identyczny scenariusz, jednak tym razem tie-break padł łupem Tiafoe. Amerykanin poszedł za ciosem również w trzeciej partii, przełamując Polaka i obejmując prowadzenie 2:1 w setach.
W czwartym secie ponownie potrzebny był tie-break, a w nim lepiej nerwy wytrzymał reprezentant Polski, doprowadzając do decydującej partii.
W piątym secie minimalnie skuteczniejszy okazał się jednak Tiafoe, który wykorzystał swoją szansę i zamknął spotkanie zwycięstwem 6:4.

