W przedostatniej serii grupowych meczów eliminacyjnych Drużynowych Mistrzostw Świata w tenisie stołowym, Polacy pokonali Nową Zelandię 3:0, a Polki wygrały z Meksykiem 3:0. Obydwie nasze reprezentacje mają zagwarantowany udział w 1/16 finału turnieju w koreańskim Busan.
Tym razem to polskie drużyny wystąpiły w roli faworytów spotkań. W rankingu międzynarodowej federacji, jak już informowaliśmy, podopieczni trenera Tomasza Redzimskiego są na 19. miejscu, a zawodniczki z kadry trenera Marcina Kusińskiego na 20. Tymczasem Meksykanki i Nowozelandczycy plasują się na znacznie dalszych pozycjach numer 34-35.
Biało-czerwoni wyraźnie triumfowali w poniedziałek po 3:0, w każdym meczu tracąc zaledwie jednego seta. To były spokojne mecze, w których reprezentanci Polski pokazali wyższe umiejętności, a przy tym potrafili zachować koncentrację we wszystkich pojedynkach. Nie było mowy o lekceważeniu rywali.
W poszczególnych grach, Jakub Dyjas pokonał Maxwella Hendersona 3:0, Samuel Kulczycki – Timothy’ego Choia 3:1, a Maciej Kubik – Alfreda Dela Penę 3:0.
Natomiast Katarzyna Węgrzyn wygrała z Arantxą Cossio Aceves 3:1, a po 3:0 triumfowały Natalia Bajor i Zuzanna Wielgos w rywalizacji z Yadirą Silvą i Clio Barcenas.
Na ławkach rezerwowych zasiedli tym razem Miłosz Redzimski i Anna Węgrzyn. Zapewne kolejnych zmian w składzie możemy spodziewać się 20 lutego w meczach z Chilijczykami (bilans spotkań 1-2) i Nigeryjkami (0-3).
Wyniki:
Polska – Nowa Zelandia 3:0
Jakub Dyjas – Maxwell Henderson 3:0 (11:5, 11:4, 11:3)
Samuel Kulczycki – Timothy Choi 3:1 (11:5, 9:11, 11:2, 11:2)
Maciej Kubik – Alfred Dela Pena 3:0 (11:6, 11:7, 11:8)
Tomasz Redzimski (trener Polaków): – W dzisiejszym meczu zależało nam przede wszystkim, aby zagrać z pełną koncentracją i respektem dla rywali. Zdarza się, że przeciwnicy trochę gorzej notowani potrafią zagrać znakomite pojedynki. Chodziło o to, aby nie zostawiać im zbyt wiele przestrzeni do tego, by mogli wykorzystać swoje umiejętności. Chcieliśmy grać zmiennie, rotacyjnie, zmieniać miejsce upadku piłki, serwis itd. Po trudnym podaniu zadaniem było atakowanie 3 piłki.
Bardzo równo, pewnie, z dużą koncentracją zagrał Kuba Dyjas. W swoim debiucie w turnieju Samuel Kulczycki zwyciężył w bardzo dobrym stylu i przekonywująco. Maciek Kubik także zagrał swobodnie i bez większych przeszkód wygrał ostatni pojedynek.
Jakub Dyjas: – Jako zespół zagraliśmy dobrze i solidnie, realizując cel, jakim było pewne zwycięstwo 3:0. Wcześniej z nowozelandzkimi pingpongistami nie graliśmy, więc nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Nastawieni byliśmy na to, że gramy swoje, wykorzystujemy atuty i zdobywamy kolejne punkt. I tak się stało.
Samuel Kulczycki: – Jestem zadowolony, zdobyłem punkt i dołożyłem swoją cegiełkę do wygranej drużyny. To mój pierwszy pojedynek, dlatego na początku trochę ciężko się grało. Ale z piłki na piłkę było lepiej i ogólnie wszystko poszło po myśli. Stres szybko minął. Cieszę się, że zwyciężyliśmy i idziemy do przodu. Jestem już zdrowy i gotowy do grania na 100 procent.
Maciej Kubik: – Grałem chyba z najlepszym Nowozelandczyków, leworęcznym Dela Peną, do którego musiałem się oczywiście przygotowań inaczej niż do praworęcznych przeciwników. Zagrałem dobry mecz, a emocji nie było zbyt wiele. Skupiałem się głównie na taktyce. Świetnie, że w drużynie jest dobra atmosfera, walczymy dalej.
Polska – Meksyk 3:0
Katarzyna Węgrzyn – Arantxa Cossio Aceves 3:1 (11:4, 11:4, 10:12, 11:5)
Natalia Bajor – Yadira Silva 3:0 (11:8, 11:6, 11:6)
Zuzanna Wielgos – Clio Barcenas 3:0 (11:8, 11:8, 11:5)
Marcin Kusiński (trener Polek): – Dziewczyny zagrały poważny mecz, tak jak to ustaliliśmy. Chcieliśmy pozostać w pełnym rytmie meczowym, więc nie mogło być mowy o taryfie ulgowej. Zmiana w składzie podyktowana była przygotowywaniem obydwu zawodniczek – Zuzanny Wielgos i Anny Węgrzyn – na pozycji 3 do dalszej, najważniejszej części turnieju. Jutro zamiast Zuzi znowu zagra Ania Węgrzyn. Widać, że na chwilę obecną forma zawodniczek jest ustabilizowana, więc jutro też z Nigerią gramy jak najbardziej na poważnie.
Katarzyna Węgrzyn: – Pierwszy, drugi, czwarty set wygrałam wysoko. W trzecim miałam problem z dokładnym odbiorem i przeciwniczka miała więcej okazji do ataku. Uważam, że w całym meczu zagrałam dobrze. Ciężko porównać z wcześniejszymi pojedynkami w Busan, ale myślę, że wszystkie zagrałam na podobnym poziomie.
Natalia Bajor: – Yadira Silva to starsza, doświadczona tenisistka stołowa, 3-krotna uczestniczka Igrzysk Olimpijskich. Znałam ją wcześniej. Dobrze byłam przygotowana taktycznie, chociaż uważam, że rywalka miała bardzo dobry serwis i po analizie jednak nie spodziewałam się, że będzie tak dużo rotacji. Ogólnie całe spotkanie zagrałyśmy bardzo dobrze, Kasia wygrała z najlepszą Meksykanką, a Zuzia dołożyła trzeci punkt. Jesteśmy zadowolone, jutro ostatni mecz grupowy z Nigerią, a potem czekamy na losowanie fazy pucharowej.
Zuzanna Wielgos: – Przed meczem obejrzałam kilka meczów Barcenas. Często odbierała mój serwis do forhendu czopem z bekhendu, czasami flipowała, miała też dobrą kontrę forhendową. Ale ja dobrze czuję się w grze naprzeciwko czopa. Myślę, że nie było większych problemów w dzisiejszym pojedynku. W drugim secie było równo pod koniec, dlatego wygrałam 11 do 8. Generalnie czułam się trochę pewniej w grze, myślę, że stres już trochę opadł.
