Polacy z medalem mistrzostw Europy

-

- Reklama -

Kolejny sukces polskich drwali ekstremalnych! Nasi zawodnicy od lat są w światowej czołówce tego emocjonującego i wymagającego niesamowitej tężyzny fizycznej sportu, a występ w European Nations Cup w sportowym cięciu i rąbaniu drewna tylko to potwierdził. Biało-Czerwoni po raz trzeci z rzędu wracają z tej imprezy z medalem. Tym razem udało się wywalczyć trzecie miejsce, co jest dobrym prognostykiem przed nadchodzącymi mistrzostwami świata.

– Tak naprawdę najważniejsza impreza sezonu dopiero przed nami. Szczyt formy szykowaliśmy najpierw na zawody World Trophy w Rotterdamie, a teraz na listopadowe mistrzostwa świata. Wtedy wróciliśmy z bardzo dobrymi wynikami, mam nadzieję, że za dwa miesiące też będziemy się cieszyć z sukcesów – powiedział po zawodach European Nations Cup Michał Dubicki, aktualny mistrz Polski i zdobywca drugiego miejsca w tegorocznym World Trophy STIHL TIMBERSPORTS®.

W miniony weekend Dubicki też nie zszedł poniżej pewnego poziomu, ale na pewno ma spore rezerwy, by zaliczyć jeszcze bardziej udany start. Indywidualnie nasz najlepszy obecnie zawodni zajął w Austrii drugie miejsce, tracąc pozycję lidera w ostatniej konkurencji – Hot Saw, w której zawodnicy za pomocą olbrzymiej pilarki (moc 80 KM!) mają za zadanie jak najszybciej odciąć trzy krążki z leżącej poziomo kłody. Michał Dubicki przy odcinaniu drugiego „ciasteczka” – jak nazywane są często krążki – popełnił techniczny błąd i jego krążek był niepełny, co spowodowało, że musiał odciąć go po raz drugi, a to kosztowało go cenne sekundy. – Trudno, czasem tak bywa. Z dwojga złego lepiej, że wydarzyło się to teraz, a nie w Stuttgarcie, gdzie będziemy walczyć o medale MŚ – skomentował sytuację Dubicki.

- Reklama -

Z niezłej strony zaprezentował się też brat Michała, Marcin, który w indywidualnej klasyfikacji zajął szóste miejsce, a w konkurencji Underhand Chop był nawet najlepszy ze wszystkich uczestników, co dało mu mocny start. – Szkoda, że później tak dobrze nie było – żartował. – Ale i tak mogę być zadowolony, bo zaliczyłem przyzwoity występ – dodał.

Zanim do rywalizacji stanęli seniorzy, swój start zaliczyli juniorzy (do 25. roku życia). O ile starsi zawodnicy brali udział w sześciu dyscyplinach, to u młodszych dystans był krótszy, bo trzeba było się mierzyć w czterech.

Całkiem nieźle zaprezentował się Mikołaj Groenwald, zajmując piąte miejsce w klasyfikacji indywidualnej. A mogło być wyżej, gdyby nie błąd w konkurencji Single Buck (odcinanie krążka z leżącej poziomo kłody drewna za pomocą ogromnej piły ręcznej), która jest jedną z mocniejszych stron naszego juniora. – Szkoda, że tak się to potoczyło, myślę, że stać mnie na to, by powalczyć o miejsce na podium – stwierdził nieco rozczarowany Groenwald.

Klasyfikację końcową European Nations Cup tworzy się na podstawie punktów zdobytych przez czwórkę zawodników z danego kraju. Na koniec okazało się, że Polacy mają ich na tyle dużo, by znów cieszyć się z miejsca na podium. Nasi zawodnicy dali się wyprzedzić jedynie reprezentacji Skandynawii (połączone siły Szwedów i Duńczyków) i Francuzom.

- Reklama -

– Mamy nadzieję, że w trakcie mistrzostw świata uda się przynajmniej powtórzyć ten wynik – zakończyli zgodnie Biało-Czerwoni.

Klasyfikacja końcowa European Nations Cup:

1. Reprezentacja Skandynawii
2. Francja
3. Polska

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Giganci w drodze do finału Ligi Mistrzów! Plakaty i nagrody TYLKO w nowym GIGA Sporcie!!!

Mamy to! Najnowszy GIGA Sport!!! A w nim:GIGA-ntyczny terminarz mundialu 2026 na całą ścianę!GIGA postery Barcelony, Liverpoolu, Casha, Valverde, Alvareza, Olise, Tomasiaka i Yamala! Walka...