Reprezentacja Polski w hokeju stanęła przed historyczną szansą powrotu do hokejowej Elity. Wszystko było w rękach biało-czerwonych, jednak decydujący mecz z Litwą zakończył się porażką 1:2 po dogrywce. Zamiast świętowania awansu, polscy kibice muszą przełknąć gorycz czwartego miejsca w turnieju.
Turniej Mistrzostw Świata Dywizji IA w 2026 roku był dla podopiecznych Roberta Kalabera prawdziwym rollercoasterem. Po wcześniejszych porażkach z Kazachstanem (2:3) oraz pechowej przegranej z Francją po rzutach karnych (2:3), wydawało się, że szanse na awans są minimalne.
Jednak w ostatnim dniu zawodów los uśmiechnął się do Polaków. Dzięki korzystnemu wynikowi meczu Kazachstan – Francja (zwycięstwo Kazachów po karnych), przed ostatnim spotkaniem sytuacja stała się jasna: każde zwycięstwo w regulaminowym czasie gry nad Litwą zapewniało biało-czerwonym drugie miejsce w tabeli i upragnioną promocję do grona najlepszych drużyn świata.
Niestety, od pierwszych minut widać było, że ciężar tego meczu przytłoczył polskich zawodników. Zamiast narzucić swój styl gry, Polacy grali nerwowo. Sytuacja pogorszyła się w 11. minucie, gdy na ławkę kar powędrował Mateusz Bryk. Litwini bezlitośnie wykorzystali grę w przewadze.
Biało-czerwoni próbowali odpowiedzieć, ale nieskutecznie. Dopiero w drugiej tercji, po serii niewykorzystanych okazji nadeszło przełamanie. W 38. minucie Kamil Wałęga popisał się znakomitą asystą, a Patryk Krężołek wpakował krążek do siatki, przywracając nadzieję polskim fanom.
Trzecia tercja to niemal nieustanne oblężenie litewskiej bramki, strzeżonej fenomenalnie przez Faustasa Nausedę. Polacy oddawali dziesiątki strzałów, próbowali wielu rozwiązań. Najbliżej szczęścia byli w samej końcówce, kiedy po jednym z uderzeń Litwinów uratował słupek.
Brak rozstrzygnięcia w regulaminowych 60 minutach oznaczał koniec marzeń o awansie. Do dogrywki biało-czerwoni przystąpili już bez wiary, wiedząc, że nawet wygrana w doliczonym czasie nie zmieni ich pozycji w tabeli.
W samej końcówce Ilja Cetvertak, który zdobył zwycięską bramkę dla Litwy, wprawiając swoich kolegów w euforię.
Wynik meczu spowodował ogromne przetasowania w tabeli. Litwini dzięki zdobytemu punktowi utrzymali się w dywizji, spychając Japonię na dół. Największym wygranym porażki Polaków okazała się jednak Ukraina, która mimo przegranej z biało-czerwonymi na początku turnieju, ostatecznie zajęła drugie miejsce i wraz z Kazachstanem awansowała do Elity.
Polska kończy turniej na czwartym miejscu.

