Pique przerwał błędne koło. Teraz biznes i prezydentura.

-

- Reklama -

Gerard Pique spędził w dorosłej drużynie Barcelony 14 lat. Sięgał z kultowym teamem Pepa Guardioli po tzw. sekstet, święcił wiele triumfów pod wodzą kolejnych trenerów Barcy. Ma status żywego pomnika w Barcelonie, ale ostatnio rozmieniał się na drobne. Znamienne, że w hierarchii Xaviego był dopiero piątym stoperem. Piętrzyły się wokół niego rozmaite afery – obyczajowe czy związane z działalnością biznesową. Prawdopodobnie widząc to wszystko, uznał, że trzeba powiedzieć”pas”. Tym się kierował, potrzebuje spokoju, by zakończyć te perturbacje. A kibice okazują mu wdzięczność za to, że potrafił podjąć tak dojrzałą i nieoczekiwaną w gruncie rzeczy decyzję.

Za młodu bodyguard Messiego

Przed laty Leo Messi grał w drużynie kadetów Barcy z Ceskiem Fabregasem i… Gerardem Pique. Ten drugi, z racji swoich gabarytów, siły fizycznej już wtedy nad wyraz okazałej, chronił mikrego Argentyńczyka. Niektórzy mówili, że był jego bodyguardem. Warto tę historię przytoczyć, by mieć świadomość, że zrazu Barcelona się na Pique nie poznała.

- Reklama -

W Barcelonie był dobry, ale przeniósł się do Anglii

W drużynach młodzieżowych Barcy był już w latach 1997-2004. Mieli go na oku szperacze Manchesteru United. Dlatego przeniósł się do Anglii, czemu w Barcelonie nikt się nie sprzeciwiał. Pique wrócił do Katalonii w 2008 roku, dodajmy, wrócił do regionu, który szczerze kocha. Ktoś powie: wręcz fanatycznie, bo jest zapamiętałym katalońskim nacjonalistą.

Zwolennik niepodległości Katalonii

Gerard Pique wprawdzie uważa, że gra dla reprezentacji to duma, jednak w jego myśleniu można dostrzec pewien dysonans, zważywszy na to, że zarazem był gorącym zwolennikiem nieuznawanego przez władze centralne w Hiszpanii referendum niepodległościowego.

- Reklama -

Katalończycy głosowali za niepodległością w 2017 roku. Pique, jeśli tylko może, daje do zrozumienia, jakie jest jego stanowisko w tej burzliwej sprawie: tak dla niepodległości Katalonii.

Radość kibiców po ogłoszeniu decyzji

W czwartek Gerard Pique ogłosił, że odchodzi z Barcelony. Kibiców to… ucieszyło, bo mieli go już dość w tym sezonie, w którym grał mało. A gdy już wystąpił przeciwko Interowi, to przyczynił się do tego, że Barca wtedy de facto straciła szansę na awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Jego pamiętny gest (sygnalizowanie ręką, by puścić piłkę) doprowadził do straty gola i furii cules.

Zawirowania w życiu prywatnym

To był kolejny już problem Pique w ostatnim czasie. Dużo mówiło się o jego życiu prywatnym. Już nie tylko prasa kolorowa rozpisywała się o rozstaniu z Shakirą i o tym, że lubił balować z o wiele młodszym kolegą Riquim Puigem, którego – co znamienne – w Barcelonie już nie ma.

Pique przeciwko Messiemu

Pique naraził się też Leo Messiemu, gdy dziennik „El Pais” ujawnił, że słynny obrońca Barcelony miał doradzać Joanowi Laporcie, by ten poświęcił Argentyńczyka, a zatem nie zabiegał koniecznie, za wszelką cenę o to, by Messi pozostał w Barcelonie. To miało pozwolić na rozwiązanie problemów z Finansowym Fair Play.

Prośba o podwyżkę rozsierdziła fanów

Atmosfera wokół Pique gęstniała coraz bardziej. Kibice mieli mu za złe, że swego czasu poprosił ówczesnego niesławnego prezydenta Barcelony Josepa Marię Bartomeu o to, by dał mu znaczną podwyżkę. A wszystko to po to, by Pique był najlepiej zarabiającym obrońcą na świecie i wyprzedził Sergio Ramosa, największego rywala, wówczas jeszcze opokę Realu Madryt. Kibice byli zdania, że te oczekiwania finansowe Pique nie miały nic wspólnego z mottem „mes que un club”.

Negocjacje z prezesem federacji i ich amoralność

Pique padł też ofiarą „afery podsłuchowej”. Rozmawiał z prezesem hiszpańskiej federacji Luisem Rubialesem o tym, jak rozwiązać kwestię finansów w związku z rozgrywaniem Superpucharu Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej.

Padło wiele słów o prowizjach, podziale zysków, przyznawaniu określonych kwot danym podmiotom, w tym klubom. Pique bawił się w te kalkulacje, co było tym bardziej nieetyczne, że przecież sam był aktywnym uczestnikiem owych rozgrywek jako zawodnik Barcelony.

Talent biznesowy

Ta dyskusja Pique z Rubialesem mogła się wywiązać, bo wcześniej firma piłkarza – Cosmos weszła w ten biznes. To dowód, że już były obrońca Barcy ma duży talent biznesowy. Należy pamiętać, że angażował się też w kwestie dotyczące organizacji tenisowego Pucharu Daviesa.

Już w 2014 roku wykupił 30% udziałów w katalońskiej firmie gastronomicznej Bas Alimentaria. Można długo wymieniać jego aktywność na wielu płaszczyznach w roli przedsiębiorcy.

To on załatwił kontrakt z Rakutenem

Ponieważ Pique pewnie już teraz myśli o stanowisku prezydenta Barcelony, warto wspomnieć, że sześć lat temu załatwił ukochanemu klubowi, by firma Rakuten, azjatycki gigant sprzedaży internetowej, znalazła się na koszulkach piłkarzy Barcy.

Klub otrzymał za tę współpracę 55 mln euro rocznie. To było pokłosie znajomości piłkarza z Hiroshim Mikitanim, właścicielem Rakutena. Teraz można domyślać się, że fani Barcy liczą, iż w niedalekiej przyszłości, gdy Pique przejmie władzę w klubie, zadba o odpowiednie kontrakty sponsorskie i przyciągnie wielu dobrodziejów do klubu z Camp Nou.

Koniec kariery i rezygnacja z pensji

Gerard Pique ujął część fanów tym, że oświadczył, iż nie wyobraża sobie gry w innym klubie. A zatem na dobre kończy z futbolem jeśli chodzi o karierę zawodniczą. W najbliższą sobotę chce pożegnać się z cules na Camp Nou.

Inna rzecz, która na pewno spodoba się kibicom Barcelony, to rezygnacja z reszty kontraktu w Barcelonie. Zaznaczmy jednak, że niewiadomą pozostaje, co stanie się z pieniędzmi odroczonymi za minione lata. Czy dojdzie do wypłaty wszystkiego, kiedy to się odbędzie. To teraz zagadka.

Lubił prowokować

Wielu kibiców Barcelony lubiło wyraziste, często kontrowersyjne wypowiedzi Gerarda Pique. Gdy powiedział, że gwizdy na Santiago Bernabeu, są dla niego symfonią, fani Barcy byli wniebowzięci. Zawsze będą mieć też w pamięci wyciągniętą dłoń symbolizującą manitę, pięć goli strzelonych Realowi Madryt przed laty.

Pique lubił też wbijać szpilki lokalnemu rywalowi: „Od dawna mam tyle pieniędzy, ile wynosi budżet Espanyolu”. Cules kochają tych, którzy podsycają antagonizmy. Wystarczy przypomnieć sobie kampanię Joana Laporty i baner w pobliżu Santiago Bernabeu: „Nie mogę doczekać się, kiedy znowu się zobaczymy”. Pique też byłby do tego zdolny.

Pique zapowiada powrót na Camp Nou

Gerard Pique w filmie, w którym żegna się z kibicami, powiedział, że prędzej czy później wróci. To wymowne, że patrzy na lożę honorową na Spotify Camp Nou. Sugestia jest oczywista. Kończy się pewna epoka. Ze złotej ery Barcelony został już jeden piłkarz: Sergio Busquets, który po sezonie odchodzi. Do czwartku byli dwaj tacy gracze…

Puyol czy Pique?

Teraz komentatorzy spierają się o to, który obrońca Barcelony był lepszy: Puyol czy Pique. „Tarzana” cenią za wojowniczy charakter, Pique bardziej za grę piłką chociażby. W każdym razie obaj mają poczesne miejsce w historii klubu. A Puyol pożegnał przyjaciela: „Dzięki za wszystko, Geri. Jestem w szoku. Pewne wydarzenia były dla ciebie bardzo niesprawiedliwe. Niewielu broniło koszulki tak jak ty. Zawsze będę mógł powiedzieć, że grałem u twojego boku i to zaszczyt. Kocham cię, przyjacielu”.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Giganci w drodze do finału Ligi Mistrzów! Plakaty i nagrody TYLKO w nowym GIGA Sporcie!!!

Mamy to! Najnowszy GIGA Sport!!! A w nim:GIGA-ntyczny terminarz mundialu 2026 na całą ścianę!GIGA postery Barcelony, Liverpoolu, Casha, Valverde, Alvareza, Olise, Tomasiaka i Yamala! Walka...