Mecze towarzyskie reprezentacji Polski z Ukrainą i Nigerią zamiast odbudować zaufanie kibiców do kadry, przyniosły kolejne pytania o jej przyszłość. Drużyna prowadzona przez Jana Urbana nie odniosła zwycięstwa w żadnym ze spotkań.
Spotkanie z Ukrainą obnażyło największe problemy reprezentacji. Ukraińcy dominowali od pierwszych minut, byli szybsi, lepiej zorganizowani. Polacy mieli trudności zarówno w defensywie, jak i w akcjach ofensywnych. Już po pierwszych 45 minutach przewaga gości była na tyle wyraźna. Mecz pokazał, jak duży dystans dzieli obecnie Polskę od zespołów potrafiących narzucić własne warunki gry.
Po krytyce, jaka spadła na drużynę po meczu z Ukrainą, oczekiwano wyraźnej reakcji w starciu z Nigerią. Tymczasem obraz gry niewiele się zmienił. Polacy ponownie stracili bramkę jako pierwsi, a ich gra była nerwowa i pozbawiona płynności. Chociaż udało się doprowadzić do remisu, końcowy wynik 2:2 trudno uznać za sukces. Wyrównujące trafienie Przemysława Wiśniewskiego padło dopiero w ostatnich sekundach spotkania, co jedynie uratowało drużynę przed kolejną porażką.
W meczu z Nigerią na boisku pojawili się doświadczeni liderzy kadry, w tym Robert Lewandowski i Piotr Zieliński, jednak nie byli w stanie nadać zespołowi odpowiedniej jakości.
Jeśli biało-czerwoni chcą wrócić do grona europejskich drużyn liczących się w walce o najwyższe cele, muszą szybko znaleźć sposób na poprawę swojej gry.
Nowy GIGA Sport już jest w całej Polsce!

