Pierwsze zwycięstwo Legii od 40 lat

-

- Reklama -

W meczu XXV kolejki Energa Basket Liga koszykarze Legii Warszawa pokonali w sobotę na wyjeździe Śląsk Wrocław, 91:78. Na zwycięstwo nad wrocławianami na ich terenie Zieloni Kanonierzy czekali aż 40 lat!

Od celnej „trójki” zaczął najlepszy zawodnik w szeregach wrocławian, Travis Trice na co szybko odpowiedzieli legioniści, trafieniem Raymonda Cowelsa. Skuteczne akcje Dariusza Wyki i Roberta Johnsona pozwoliły warszawianom wyjść na minimalne prowadzenie. Podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego cierpliwie budowali swoje akcje i dokładali staranności w defensywie. Po rzucie Kerema Kantera Śląsk odzyskał prowadzenie. Pierwsza kwarta zakończyła się jednak lepiej dla gości, którzy wygrali tę część meczu 22:16. Kontynuacja dobrej gry Zielonych Kanonierów miała miejsce także w kolejnych minutach starcia – skutecznie swoje akcje wykańczali Łukasz Koszarek, Muhammad-Ali Abdur-Rahkman i Jure Skifić dzięki czemu przewaga legionistów urosła do 12 punktów. Po tym jak wrocławianie zmniejszyli starty do siedmiu „oczek” o przerwę na żądanie poprosił trener Wojciech Kamiński. Wskazówki udzielone zespołowi przyniosły skutek tylko połowicznie, bowiem znów stołeczna ekipa prezentowała twardą obronę, ale gorzej było z grą w ataku, gdzie warszawianie pudłowali raz za razem, a także notowali straty. W końcu piłka zaczęła wpadać do kosza także po próbach Legii – na półmetku starcia warszawianie prowadzili 42:32.

Od dwóch celnych „trójek” trzecią kwartę rozpoczęła Legia – w obu przypadkach skutecznością popisał się Raymond Cowels. To właśnie amerykański rzucający sprawiał najwięcej kłopotów defensywie Śląska i już po 23 minutach meczu miał na swoim koncie 19 punktów. Zieloni Kanonierzy znów „uciekli” rywalowi na dystans 11 punktów. Tym razem Śląsk nie odrabiał strat w takim tempie jak miało to miejsce na kilkanaście minut wcześniej. Koszykarze trenera Andreja Urlepa próbowali przedostać się pod kosz, ale po nieudanych rzutach brakowało im zbiórki w ataku. Legia poszła za ciosem, wciąż w świetnej dyspozycji był Raymond Cowels, do którego dołączył Łukasz Koszarek. To właśnie trafienie kapitana legionistów ustaliło wynik spotkania po 30 minutach gry – Legia prowadziła 72:52.

- Reklama -

Wrocławianie ruszyli do odrabiania strat, co początkowo nie szło im zbyt dobrze, ale w końcu zaczęli znajdować dogodne sytuacje do zdobycia punktów i niwelowali stratę z każdą minutą. Na cztery minuty przed końcem czwartej kwarty było już tylko 79:73 dla Legii. Złą serię przerwał celną „trójką” Robert Johnson, a chwilę później ważny blok zanotował Jure Skifć. 120 sekund pozostawało do końcowej syreny, a Legia prowadziła 84:73. Nie dali sobie już wydrzeć triumfu Zieloni Kanonierzy, którzy na zwycięstwo w Ekstraklasie na terenie Śląska czekali aż 40 lat – ostatnie takie zapisali na swoim koncie w sezonie 1981/82.

„Cieszymy się bardzo z tej cennej wygranej w tak wyjątkowym miejscu jakim jest hala Stulecia. Śląsk to bardzo wymagający przeciwnik, ale daliśmy sobie dziś radę z rywalem, co napawa nas optymizmem przed rewanżowym spotkaniem ćwierćfinału FIBA Europe Cup, który rozegramy już w środę w Bolonii” – powiedział trener Wojciech Kamiński po meczu ze Śląskiem.

Mecz o którym mówił trener legionistów już w środę, 16 marca o godzinie 20:30. Rywalem warszawian będzie włoska Reggio Emilia, która w pierwszym meczu wygrała różnicą trzech punktów. Aby awansować, Legia musi wygrać przynajmniej czterema „oczkami”.

WKS Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 78:91 (16:22, 23:20, 13:30, 26:19)

- Reklama -

WKS Śląsk: Aleksander Dziewa 27, Travis Trice 23, Ivan Ramljak 11, Kodi Justice 10, Kerem Kanter 3, Dmitrik Trice 2, Łukasz Kolenda 2, Jakub Karolak 0, Michał Gabiński 0, Szymon Tomczak 0, Kacper Gordon -, Jan Wójcik -.

Trener: Andrej Urlep, as. Andrzej Adamek, Robert Skibniewski

Legia: Raymond Cowels 26, Robert Johnson 15, Łukasz Koszarek 12, Grzegorz Kamiński 8, Muhammad-Ali Abdur-Rahkman 8, Dariusz Wyka 7, Jure Skifić 7, Grzegorz Kulka 4, Adam Kemp 4, Jakub Sadowski -, Benjamin Didier-Urbaniak -, Szymon Kołakowski -.

Trener: Wojciech Kamiński, as. Marek Zapałowski, Maciej Jamrozik

Koszulka Lewego w GIGA. Sprawdź TO!!!

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Nowa Barcelona Lewandowskiego! Najnowszy GIGA SPORT już jest!!!

UWAGA! Najnowszy GIGA SPORT czeka na Was! Do wygrania koszulka Lewandowskiego prosto z Barcelony oraz profesjonalny obóz piłkarski! Sierpniowy GIGA Sport! Musisz go mieć!!!