Były kapitan reprezentacji Anglii, niegdyś gracz Manchesteru United czy Realu Madryt, a obecnie wszędzie rozchwytywany celebryta – David Beckham został kilka miesięcy temu ambasadorem mundialu w Katarze. Z tego tytułu na jego konto wpłynie 15 mln funtów rocznie. Okazuje się, że jednak Katarczycy nie poprzestali na zaangażowaniu gwiazdy. Korumpują bowiem… polityków ze Zjednoczonego Królestwa.
150 mln za dekadę współpracy
Zacznijmy od Becksa, którego Katarczycy zachęcili doprawdy intratną propozycją. Lukratywny kontrakt, który z nimi podpisali, gwarantuje Anglikowi aż 150 mln w ciągu dziesięciu lat. Właśnie w takim okresie, przez dekadę, były kapitan ekipy Synów Albionu ma pomagać wizerunkowo Katarowi jako swego rodzaju ekspert od PR z wieloletnim doświadczeniem na boisku. Niezwykły status wybitnego piłkarza sprzed lat ma uwiarygodnić Beckhama.
Gary Neville demagogicznie o sprzedawaniu broni
Gary Neville, który podczas mundialu będzie pracował dla katarskiej telewizji – beIN SPORTS wzywa obrońców praw człowieka do wyrozumiałości dla Kataru. Tłumaczy to tym, że Wielka Brytania w ostatniej dekadzie sprzedała mnóstwo broni temu państwu i trzeba zrozumieć, że w Katarze wielu osobom nie przysługują takie prawa jak na Zachodzie. Ta retoryka w zasadzie nikogo nie przekonuje.
Rewelacje „Guardiana”
Postawa Beckhama i Nevilla spotkała się z ogromną krytyką opinii publicznej na Wyspach, ale gorzkich słów nie szczędzili mu przecież także ludzie z innych części Europy. Tymczasem właśnie wyszło na jaw, o czym donosi „Guardian”, że Katar przekazywał darowizny brytyjskim politykom. To miało ich zachęcić do przychylnych wypowiedzi ws. organizatora najbliższych finałów mistrzostw świata.
Różne atrakcje dla polityków w ramach darowizn
Dziennik podaje, że było to 40 darowizn dla aż 34 posłów brytyjskiego parlamentu. Uwzględniając ostatnie dwanaście miesięcy, okres od października 2021 do teraz, podano, że Katarczycy mieli przekazać na ten niemoralny cel 251 208 funtów. Politykom z Wysp Brytyjskich oferowano wiele atrakcji.
Klasa biznesowa, luksusowe hotele…
Wymieńmy te udogodnienia dla polityków: mogli latać klasą biznesową, zapewniano im pobyt w pięciogwiazdkowych hotelach, inną formą snobizmu było wysyłanie ich na wyścigi konne. Te darowizny przekazywane przez Katar, jak ujawnia „Guardian”, były rzeczywiście nad wyraz hojne. Bowiem Katar przekazał na ten cel więcej pieniędzy niż kolejne 15 państw na liście razem wzięte!
„Sport ma moc, by zmieniać świat” – zaczerpnięto hasło Mandeli
Brytyjska prasa podaje historię Alana Cairnsa, posła, przedstawiciela rządzących torysów, który łącznie otrzymał „prezent” o wartości blisko 10 tys, co pozwoliło mu na odbycie dwóch podróży. Aby odwdzięczyć się swoim dobrodziejom, zwracał uwagę na istotną rolę Kataru w walce z kryzysem humanitarnym w Afganistanie.
Cairns zaznaczył, że trzeba mieć na uwadze, iż sport ma moc, by zmieniać świat na lepsze. Apelował, by to hasło, notabene zaczerpnięte od Nelsona Mandeli (legendarnego przywódcy RPA), stało się mottem na czas finałów piłkarskich mistrzostw świata.
(1/5) Last week, I moved a Parliamentary debate on the UK’s plans and preparations for the @FIFAWorldCup in Qatar.
— Alun Cairns (@AlunCairns) October 27, 2022
Nelson Mandela once said that “Sport has the power to change the world.”
A thread 🧵 pic.twitter.com/eybhFzFo5M
Według doniesień brytyjskiej prasy Katar płacił wielu politykom, pozwalając im na podróżowanie do ciekawych miejsc. W zamian za to oni musieli chwalić ten kraj, który przez obrońców praw człowieka jest stale krytykowany. Powody krytyki to śmierć kilku tysięcy robotników budujących stadiony czy kryminalizacja kontaktów homoseksualnych. Na Zachodzie to byłoby nieakceptowalne, Katar obecnie stara się kamuflować swoje winy narracją byłych sportowców czy zachodnich polityków.

