Gospodarze mistrzostw świata 2026 kontynuują turniej w bardzo dobrym stylu. Reprezentacje Kanady, Meksyku i Stanów Zjednoczonych ponownie wykorzystały atuty własnych boisk.
Kanada rozbiła Katar. Jest do dla nich historyczna wygrana przed własną publicznością. Udało się tego dokonać w efektownym stylu, ponieważ gospodarze pokonali Katar aż 6:0. Kanada szybko przejęła kontrolę nad meczem. Bramki Cyle’a Larina i Jonathana Davida jeszcze przed przerwą ustawiły przebieg spotkania, a po zmianie stron gospodarze dołożyli kolejne trafienia. Katar nie był w stanie odpowiedzieć na ofensywną siłę rywali, a dodatkowo kończył mecz w osłabieniu po dwóch czerwonych kartkach.
Meksykanie również nie zawiedli swoich kibiców. W meczu otwarcia na legendarnym Estadio Azteca pokonali Republikę Południowej Afryki 2:0 i pokazali, że presja związana z rolą gospodarza nie była dla nich problemem. W piątek natomiast zmierzyli się z Korea Południowa. Podopieczni meksykańskiego sztabu od początku narzucili rywalom swoje warunki. Prowadzenie objęli w drugiej połowie po bramce Luisa Romo i wynik pozostał bez zmian do końca spotkania.
Swoją siłę pokazali także Amerykanie. Reprezentacja Stanów Zjednoczonych wygrała z Australią 2:0 w Seattle i zapewniła sobie awans do kolejnej fazy turnieju.
USA rozpoczęły spotkanie bardzo aktywnie i szybko objęły prowadzenie. Pierwszy gol padł po samobójczym trafieniu Australijczyków, a drugą bramkę zdobył Alex Freeman. Pomimo prób odpowiedzi ze strony rywali, amerykańska defensywa zachowała czyste konto. Jest to kolejny krok reprezentacji USA w kierunku najlepszego występu na mundialu rozgrywanym u siebie.
Nowy GIGA Sport już jest w całej Polsce!

