Pele – czy był największym z bogów piłkarskiego Olimpu?

-

- Reklama -

Jedyny piłkarz, który trzykrotnie sięgnął po Puchar Świata. Nadzwyczajny i zjawiskowy sportowiec, a później niestrudzony propagator futbolu na całym świecie. Nim w roku 1956 roku zadebiutował w Santos FC, borykał się z problemami egzystencjalnymi większości brazylijskiego społeczeństwa w tamtym czasie. Kiedy w 1940 Edson Arantes do Nascimento przyszedł na świat trwała II wojna światowa i wywołana nią jedyna jak do tej pory przerwa w rozgrywaniu finałów Mistrzostw Świata FIFA. W tym czasie na Brazylia miała na swoim koncie brązowy medal mundialu zdobyty w 1938 roku we Francji. Młody Edson futbol miał w genach. Jego ojciec Dondinho (wł. João Ramos do Nascimento) również grał w piłkę. Kariery tej nie można jednak porównać z tym, czego dla brazylijskiej piłki dokonał Pele.

Nadzieja brazylijskiej piłki
Pele stał się znaczącym piłkarzem już w zalążku swojej kariery, kiedy to w wieku zaledwie 15 lat zaczął zawodowo grać w piłkę w barwach Sanstosu FC. Cały piłkarski świat zwrócił uwagę na cudowne dziecko brazylijskiej piłki. Ojczysta społeczność znów zaczęła wierzyć w to, że już niebawem Canarinhos sięgną po swój pierwszy puchar świata. Brazylijscy kibice, w tym również Pele wciąż mieli bowiem w pamięci mundial z 1950 roku, którego Brazylia była gospodarzem, a który zakończył się przegraną w finale z Urugwajem. Mistrzostw z roku 1954 też nikt wolałby w Brazylii nie pamiętać. Tutaj też pojawiły się nadzieje, że wielki brazylijski talent mimo młodego wieku pojedzie na mistrzostwa do Szwecji i dokona rzeczy spektakularnych.

Potrójna korona króla
Pele pojechał z reprezentacją Brazylii na mundial do Szwecji w 1952 roku. To wtedy pierwszy raz w historii piłki nożnej szeroka publiczność spoza Brazylii zobaczyła na co stać utalentowanego 18-latka. Pele w trzech decydujących spotkaniach strzelił 6 bramek (1 w ćwierćfinale, 3 w półfinale i 2 w finale) prowadząc „Kanarków” do wyczekiwanego, pierwszego mistrzostwa świata. Zawodnik stał się dla Brazylijczyków bogiem futbolu nim skończył 20 lat. Nie wyjechał grać do zabiegających o niego klubów z Europy. Pozostał w rodzimej Brazylii w Santos FC, gdzie występował przez 18 lat. Jadąc na kolejne mistrzostwa do Chile, Pele był już uznawany przez miłośników futbolu na całym świecie za największego piłkarza w historii. Ponadto jechał z Brazylią, która pierwszy raz posiadała status obrońcy tytułu i jednocześnie największego faworyta imprezy. Choć w całym turnieju Pele zdobył tylko jedną bramkę, Brazylia jako drużyna okazała się najsilniejszym zespołem pewnie broniąc tytułu mistrzowskiego. Kolejny mundial Pele to ten, o którym Brazylijczycy chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Reprezentacja rozegrała słaby turniej uznając w swojej grupie wyższość Portugalczyków i Węgrów. Sensacyjne okazały się dopiero mistrzostwa w 1970 roku w Meksyku. Pele początkowo nie miał w planach udziału w imprezie. Ostatecznie pojechał na mistrzostwa i stał się jednym z filarów drużyny uważanej do dziś za jedną z najsilniejszych w całej historii piłkarskich mistrzostw świata. Brazylia znów była wielka i finale rozbiła Włochów. Dla Pele był to kolejny występ w finale okraszony bramką. Do dziś Pele, jako jedyny w historii podnosił puchar świata trzy razy. Rok później rozegrał swoje ostatnie spotkanie w reprezentacji, której stał się wieczną legendą.

- Reklama -

Nieustające porównania
Fenomen Pele był w owych czasach trudny do zrozumienia. Współczesny futbol znacząco różni się od tego z lat 60-tych i 70-tych. Przygotowanie fizyczne, szybkość, dynamika gry, technika to czynniki, które uległy znacznym przemianom na przestrzeni ostatnich dekad. Dlatego Pele uznawany był w swojej epoce za piłkarza nadzwyczajnego, bo rzeczy, których dokonywał na boisku, być może i dziś wprawiłby w osłupienie niejednego kibica piłki. Legenda Pele przez lata konfrontowana była z innymi piłkarzami. Największym rywalem w walce o „boski pierwiastek” był bez wątpienia Diego Maradona. Do dziś można trafić na porównania do współczesnych zawodników takich, jak Messi, Cristiano Ronaldo, czy Mbappe, gdzie historia reprezentacyjna młodego Francuza zdaje się być najbardziej zbliżoną do tej sprzed ponad 50 lat. Zdaje się jednak, że przy uwzględnieniu odległości czasowej, poza czysto statystycznym wymiarem takie porównania nie mają większego sensu. Każda era futbolu ma swojego boga. W latach 60-tych z pewnością był nim Pele.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Specjalny GIGA Sport na mecze Polski. Szalik lub minikoszulka dla każdego!!!

Reprezentacja Polski od A do Z, czyli każdy piłkarz w pigułce. Biało-czerwoni podczas EURO 2024 zagrają jeszcze z Austrią i Francją. Nie jesteśmy faworytami,...