Obecnie londyński zespół jest w trakcie przebudowy, która trwa już przeszło dwa lata. Sprowadzani są eksperymentalni zawodnicy, młode talenty, a drużyna żegna się ze starymi wyjadaczami i często ikonami klubu. Proces ten nie wygląda tak, jak oczekiwano. Chelsea zaskakuje wynikami, i to nie tylko w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Obecnie zajmują miejsce numer 9 w ligowej tabeli Premier League. A przez szeregi drużyny z niebieskiej części Londynu przewinęło się wielu klasowych graczy, o których dziś pamiętamy mniej. Poniżej 5 nazwisk nieoczywistych i lekko zakurzonych w pamięci kibiców.
Hazard
Konkretnie to Thorgan Hazard, brat znakomitego Edena. Do Chelsea trafił z francuskiego Lens latem 2012 roku. Od tamtego czasu był wypożyczany między innymi do Monchengladbach i PSV Eindchoven. Dla londyńskiego zespołu rozegrał jedynie jeden mecz, i to w drużynie U-21. Jego transfer prawdopodobnie miał podłoże inwestycyjne i zarobkowe. Sprowadzono go za 500 tysięcy euro, a koniec końców odszedł do Borusii Monchengladbach za 8 milionów Euro.
Bamford
Podobnie jak kolega wyżej, Bamford trafił do Londynu na początku swojej piłkarskiej kariery. I podobnie jak kolega wyżej tułał się po wypożyczeniach. Trafiał do drużyn angielskich, takich jak Derby, Middelsbrough, Norwich czy Burnley. Z pewnością wypożyczenia te spełniły swoją rolę, gdyż Patrick Bamford wyrósł na solidnego grajka. Obecnie 30 latek ma na swoim koncie 382 rozegrane mecze i 129 zdobytych bramek. Udało mu się nawet zadebiutować w reprezentacji Anglii. Od 2018 roku jest graczem Leeds, dla którego rozegrał najwięcej spotkań w swojej karierze (173 mecze, 55 goli, 22 asysty). Występował w Chelsea U-21, dla której zagrał 19 razy, strzelił 9 bramek, zanotował 9 asyst. Nigdy nie dostał szansy w seniorskim zespole. A szkoda.
Remy
Szybki, sprytny napastnik, francuska siła napędowa, która zawsze wiedziała, jak znaleźć drogę do bramki. W swoich najlepszych dniach był nie do zatrzymania, lecz jak wielu graczy Chelsea, po prostu przepadł. Karierę zaczynał we Francji, gdzie grał w Lyonie, Nicei, Marsylii i Lens. Zwiedził najważniejsze punkty piłkarskiej mapy Francji (oprócz Paryża oczywiście) i zbudował sobie silną markę. Z Francji odszedł do QPR i następnie oko zawiesiła na nim Chlesea. Pierwsze dwa sezony pobytu w Londynie grał w niebieskiej koszulce. 47 spotkań, 12 bramek, 3 asysty. To było za mało dla władz drużyny. Postanowiono wypożyczyć go do Crystal Palace, a sezon później został sprzedany do hiszpańskiego Las Palmas. Potem szybki powrót do Francji, Turcja, koniec kariery, znowu Francja i znowu koniec kariery. Obecnie Loic Remy jest pewny, że karierę skończył, aczkolwiek kibice będą wspominać jego osobę z uśmiechem na ustach.
Ake
Z Feyenoordu do Londynu. Tak zaczęła się jego przygoda z piłką. W Chelsea zaczynał od drużyny U-18, by w ciągu dwóch lat zasilić pierwszy zespół. Lecz nie zasilił go zbyt skutecznie. Od razu został wypożyczony do Reading, by ograć się w nieco słabszej drużynie. Nie był wtedy przebojowym graczem. Był raczej przeciętny, choć sprytny i szybki. Dopiero Pep Guardiola wyciągnął z niego cały potencjał. Nathan Ake zagrał w Chelsea 17 razy, a doliczając mecze w drużynach młodzieżowych naliczymy łącznie 60 meczy. Koniec końców z Chelsea odszedł do Bournemouth, następnie z Bournemouth do Manchesteru City, gdzie gra do dziś. Stał się jednym z najjaśniejszych punktów linii defensywy Premier League.
Pedro
Wspaniały Hiszpan, przebojowy skrzydłowy, fenomenalny drybler, szybki jak strzała. Najbardziej jest znany ze swojej gry dla Barcelony, z którą zdobył między innymi pięciokrotnie mistrzostwo La Ligi i trzykrotnie Ligę Mistrzów. Karierę rozpoczynał w Katalonii i grał tam w ciągu swoich najlepszych lat. Do Chelsea trafił w sezonie 2015/16, wykupiony za 27 milionów Euro. Z Barceloną zdobył wszystko co mógł, więc postanowił szukać nowych wyzwań. W Chelsea zagrał aż 206 razy, zanotował 43 trafienia oraz 28 asyst. Był solidnym graczem pierwszego składu przez 5 sezonów, a fani postanowili o nim zapomnieć. Drużynie dał wiele, zdobył tytuł Premier League i Ligi Europy. Z Chelsea trafił do Romy, a z Romy do Lazio, w którym gra do dziś. Od zawsze był wszechstronnym graczem, potrafił atakować z każdej pozycji. Spryt pozwalał mu na nietuzinkowe zagrania, szybkość gubiła obrońców, a do tego dopisywał asysty i bramki. Zdobył również tytuł Mistrza Świata z drużyną reprezentacji Hiszpanii.
