Numer „13” w piłce nożnej przez wiele lat był obarczony pechowym znaczeniem. Wielu graczy wystrzegało się noszenia tego numeru na swoich koszulkach, obawiając się nieszczęść i niepowodzeń. Niemniej jednak, w historii futbolu znaleźliśmy kilku wspaniałych piłkarzy, którzy odważyli się nosić numer 13 i udowodnili, że szczęście nie zawsze zależy od liczby na plecach.
Pierwszym takim piłkarzem jest Thomas Mueller, który koszulkę z tym numerem zakłada do dziś podczas gry dla reprezentacji Niemiec. Jest on kluczowym zawodnikiem swojego klubu, Bayernu, oraz dumnie reprezentuje swój kraj już od 2010 roku, gdzie na Allianz Arenie w Monachium przegrał w meczu towarzyskim z Argentyną 1-0.
Kolejny zawodnik to Brazylijczyk Dani Alves, który grał z tym numerem również w meczach reprezentacyjnych swojego kraju. Dla Brazylii zagrał w 126 meczach, co stawia go na trzecim miejscu w rankingu wszechczasów w liczbie występów.
Koreańczyk Park Ji Sung również grywał w koszulce z numerem 13. Uchodził on za niesamowicie pracowitego gracza, który oddawał całe swe serce drużynom, których barwy reprezentował. Grał między innymi w Manchesterze United oraz w PSV Eindchoven czy QPR.
Jan Oblak to znakomity bramkarz Atletico Madryt oraz reprezentacji Słowenii. Pomimo gorszych okresów, jest nadal ostoją w bramce drużyny ze stolicy Hiszpanii. Trzydziestolatek spośród rozegranych 503 meczów, zachował czyste konto aż w 235 z nich. Wielokrotnie był łączony transferem z klubami Premier League, ale pozostał wierny Atletico.
W polskiej Ekstraklasie „trzynastkę” zakłada jeden z najlepszych skrzydłowych – piłkarz Legii Warszawa Paweł Wszołek. 31-letni pomocnik, który rozgrywa bardzo udany sezon ligowy 11 razy wystąpił także w reprezentacji Polski (strzelił w niej 2 gole).
Ostatni moment na kupno GIGA Sportu i wygranie koszulki Lewego prosto z Barcelony!!!

