Był to błyskawiczny i bezlitosny ruch władz Rakowa Częstochowy. Zaledwie kilkanaście godzin po bolesnej porażce w finale STS Pucharu Polski, klub ogłosił rozstanie z dotychczasowym szkoleniowcem, Łukaszem Tomczykiem.
Misję ratunkową i walkę o europejskie puchary powierzono Dawidowi Kroczkowi.
Decyzja o zwolnieniu Łukasza Tomczyka zapadła w trybie natychmiastowym po przegranym 0:2 meczu z Górnikiem Zabrze na Stadionie Narodowym. Choć Tomczyk był postrzegany jako projekt długofalowy, styl porażki w najważniejszym meczu sezonu i brak oczekiwanych postępów doprowadziły do szybkich działań.
Łukasz Tomczyk objął Raków w grudniu 2025 roku, wchodząc na miejsce Marka Papszuna, który zaczął trenować Legię Warszawa. Jego bilans zamknął się w 17 spotkaniach: 6 zwycięstw, 5 remisów i 6 porażek.
Nowym trenerem Rakowa został 36-letni Dawid Kroczek. To postać, którą kibice w Częstochowie kojarzą przede wszystkim z roli bliskiego współpracownika Marka Papszuna. Kroczek dołączył do sztabu Rakowa w lipcu 2025 roku jako asystent. Po nominacji Tomczyka na pierwszego trenera, 36 latek nie odszedł z klubu, lecz przesunął się do pionu sportowego, gdzie pełnił funkcję skauta.
Sytuacja Rakowa w tabeli jest trudna, ale nie bez wyjścia. Po 30 kolejkach zespół zajmuje 5. miejsce, czyli ostatnie gwarantujące udział w eliminacjach do europejskich pucharów.
Dawid Kroczek ma przed sobą zaledwie cztery mecze, by udowodnić, że zasługuje na dłuższą szansę.

