Niezwykła historia olimpijskiego „medalu przyjaźni”

-

- Reklama -

Igrzyska Olimpijskie pełne są niezwykłych historii. Jeną z nich zapisało w 1936 r. w Berlinie dwóch młodych Japończyków Shuhei Nishida i Sueo Oe. Ci tyczkarze jako jedyni w dziejach mogli cieszyć się srebrno-brązowymi medalami, jakie zyskały miano „medali przyjaźni”. Jak do tego doszło?

Na berlińskich igrzyskach w 1936 r., prym w skoku o tyczce wiedli Amerykanie i Japończycy. Jeszcze przed zawodami wiele wskazywało, że to właśnie przedstawiciele tych nacji wejdą na podium.

Ze Stanów Zjednoczonych do stolicy III Rzeszy przybyli Bill Graber, a także Earle Meadows i Bill Sefton, którzy w kwalifikacjach olimpijskich pokonali ówczesnego rekordzistę świata George’a Varoffa (4,43 m).

- Reklama -

Poza nimi wyniki powyżej 4 m notowali dwaj studenci z Japonii – Shuhei Nishida i Sueo Oe. Pierwszy z nich uczył się na tokijskim Uniwersytecie Waseda, a drugi uczęszczał do innej stołecznej uczelni Keio. Poza ambicjami i zamiłowaniem do sportu, obu młodych tyczkarzy łączyła także przyjaźń. To właśnie ona sprawiła, że zapisali się w historii nowoczesnych igrzysk nie tylko jako zdobywcy drugiego i trzeciego miejsca, ale także jako posiadacze tzw. medalu przyjaźni.

W zawodach złoto zapewnił sobie Meadows, który przeskoczył nad poprzeczką zawieszoną na wysokości 4,35 m. Sefton, Nishida i Oe zdołali przeskoczyć po dziesięć centymetrów niżej od złotego medalisty. O tym kto dołączy do niego na podium, musiała więc zadecydować dogrywka. Okazało się, rodak Amerykanina nie zdołał przeskoczyć pierwszej wysokości i znalazł się poza pierwszą trójką.

Pozostawała jeszcze kwestia rozstrzygnięcia zdobywców srebrnego i brązowego medalu, ale Nishida i Oe przez wzgląd na przyjaźń nie chcieli ze sobą dalej rywalizować. Organizatorzy nie zgodzili się na przyznanie dwóch srebrnych medali, a decyzję o tym, na czyich piersiach zawiśnie jaki krążek, miała wobec tego podjąć kadra Japonii. Ostatecznie na drugim miejscu stanął Nishida. Wpływ na takie rozstrzygnięcie miała prawdopodobnie kolejność podczas ostatniego skoku. Chociaż pojawiała się też wersja o rzucie monetą.

Kwestia kolejności dla samych zawodników, okazała się nieistotna. Po powrocie do kraju postanowili przeciąć swoje medale i połączyć połówki srebrne z brązowymi. W ten sposób powstały dwa srebrno-brązowe krążki, które zyskały miano „medali przyjaźni”.

- Reklama -

Oe zginął podczas walk w grudniu 1941 r., jego olimpijski kompan dożył sędziwego wieku i odszedł w 1997 r. Medal pierwszego znajduje się w rękach prywatnych, a drugiego trafił do zbiorów Uniwersytetu Waseda.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Kto naprawdę jest numerem 1! Najnowszy GIGA SPORT już jest!!!

UWAGA! Najnowszy GIGA SPORT czeka na Was! Tym razem mamy dla Was aż trzy GIGA plakaty: Realu Madryt, FC Liverpool i Roberta Lewandowskiego!!! Do wygrania...