W wieku 61 lat zmarł Gian Piero Ventrone. Od lat blisko współpracował z Antonio Conte. Ostatnio był trenerem przygotowania fizycznego w Tottenhamie Hotspur.
Włoskie media podają, że Ventrone od dłuższego czasu zmagał się z białaczką. Niestety, przegrał walkę z chorobą.
„Gian Piero szybko stał się niezwykle popularną i lubianą postacią wśród zawodników i personelu klubu. Nasze myśli są z jego rodziną i przyjaciółmi w tym niezwykle trudnym momencie” – czytamy w oświadczeniu Tottenhamu.
Ventrone był barwną postacią włoskiego futbolu. Długo współpracował z Antonio Conte – najpierw udzielał mu wskazówek, gdy był jeszcze piłkarzem, a później został członkiem sztabu trenerskiego Conte. Pełnił funkcję fachowca od przygotowania fizycznego. Gdy Conte odszedł z Juventusu, ich drogi na chwilę się rozeszły. Ventrone pracował m.in. w Catanii, chińskim Guangzhou czy francuskim Ajaccio.
Słynął z ostrego reżimu treningowego. Legendą obrósł już wymyślony przez niego „dzwonek wstydu” – piłkarze, którzy nie mogli dłużej wytrzymać narzuconych obciążeń, by o tym poinformować, musieli uderzyć w dzwonek. Podczas szczególnie intensywnych ćwiczeń lubił piłkarzom puszczać muzykę. Plotka głosi, że Gianluca Vialli kiedyś tak wściekł się na Ventrone, że zamknął go w szatni i zadzwonił po policję.
Conte i Ventrone ponownie razem zaczęli pracować w Tottenhamie. Piłkarze Spurs bardzo ciepło wypowiadali się o włoskim szkoleniowcu przygotowania fizycznego.
Heung-min Son po ostatnim hat-tricku strzelonym przeciwko Leicester przyznał, że to właśnie za sprawą Ventrone wrócił do optymalnej formy po kiepskim początku sezonu. – Na treningach jest „zabójcą”, ale mam z nim naprawdę dobre relacje. Jego angielski nie jest doskonały, czasami przychodzi z telefonem i mi coś tłumaczy z włoskiego. Wiele dla mnie znaczy. Nie tylko piłkarsko, ale także „życiowo”. Udziela mi wielu rad, za co jestem mu naprawdę wdzięczny – mówił niedawno Koreańczyk.
– Jest bardzo pomocny, zawsze mocno mnie przytulał i wspierał w trudnych momentach. Zawsze jest obok, obok mnie, obok innych zawodników. Nawet dzisiaj, zanim opuściliśmy hotel, odbyliśmy kilkuminutową rozmową, która sprawiła, że poczułem się bardzo komfortowo. Naprawdę wiele mu zawdzięczam – dodawał Son.
W podobnym tonie wypowiedział się niedawno lewy obrońca Tottenhamu Ryan Sessegnon. Uważa, że dzięki Ventrone przeszedł fizyczną przemianę, która zaowocowała lepszą postawą na boisku.
– Jest dobry. Jest bardzo dobry. Jest „zabójcą” – poważnie. Treningi są bardzo intensywne. Ale on wie, kiedy i z kogo może wycisnąć więcej. Jeśli mu zaufasz, skorzystasz – mówił Sessegnon.
Śmierć Ventrone to duży cios dla Conte, który niejednokrotnie nazywał go swoim przyjacielem. Szkoleniowiec Tottenhamu odwołał zaplanowaną na czwartkowe popołudnie konferencję prasową.
We are devastated to announce that fitness coach Gian Piero Ventrone has passed away.
He will be greatly missed by everyone at the Club and our thoughts are with his family and friends at this impossibly sad time.
— Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) October 6, 2022
