8 listopada w USA odbywały się tzw. wybory środka kadencji, w których Amerykanie zdecydują, kto będzie zasiadał w obu izbach Kongresu (Izba Reprezentantów i Senat) na półmetku obecnej kadencji prezydenta Joe Bidena. Jak do wyborów podeszła NBA?
Zaangażowanie koszykarzy
Zacznijmy może od tego, że amerykańscy koszykarze są na ogół zaangażowani w procesy polityczne zachodzące w ich kraju. Zabierali wielokrotnie głos w trakcie kampanii prezydenckiej, gdy Joe Biden walczył o Biały Dom z Donaldem Trumpem.
Wielu z nich protestowało po śmierci George’a Floyda, kiedy na ulice amerykańskich miast wyległy tłumy protestujących, a popularność w pewnych kręgach zyskał ruch Black Lives Matter, cieszący się uznaniem szczególnie zwolenników Demokratów.
Mecze w przeddzień wyborów
The National Basketball Asociation, czyli po prostu NBA, zadecydowała, że w dniu wyborów nie odbędą się żadne mecze. Istotnie, tak też się stało. Wtedy fani koszykówki mieli skupić się na wyborach, uczestnicząc w tym święcie demokracji, jakim niewątpliwie są owe midterm elections. Wszystkie drużyny, w tym Golden State Warriors, zagrały w przeddzień wyborów.
Promocja zaangażowania obywatelskiego
Już 2 listopada w specjalnym oświadczeniu udostępnionym przez władze NBA pojawiło się wyjaśnienie, że taka decyzja zapadła z myślą o tym, aby rodzina NBA, jak to ujęto, skupiła się na promowaniu bezpartyjnego zaangażowania obywatelskiego, tzn. bez agitacji, zarazem zaznaczono, że liga dąży do zachęcania do wzięcia udziału właśnie w wyborach środka kadencji.
Kultura partycypacji
CEO Vote.org Andrea Hailey uważa, że NBA tworzy kulturę partycypacji politycznej, a zatem czynnego uczestnictwa w demokratycznych procesach, co obejmuje zawodników, a także kibiców. Hailey jest zdania, że NBA daje dobry przykład, który powinni dostrzec przedstawiciele innych lig zawodowych.
Stawka wyborów
Amerykanie 8.11 wybierali wszystkich członków niższej izby parlamentu – Izby Reprezentantów (435 deputowanych), a także 1/3 członków Senatu. Wciąż trwa liczenie głosów. Szacuje się, że zwycięstwo Republikanów, czyli obecnie opozycji parlamentarnej w niższej izbie jest pewne, natomiast wciąż nie wiadomo, jak ułoży się arytmetyka parlamentarna w Senacie. Niewykluczone, że partia prezydenta Bidena – Demokraci, utrzyma minimalną większość. Zdaniem wielu komentatorów wybory są szczególnie istotne w kontekście dalszych dostaw broni dla Ukrainy broniącej się przed rosyjskim najeźdźcą.
