Niedzielny hit Laligi dostarczył sporo emocji, choć niestety nie wynikały one z czysto piłkarskich powodów. Przez całą pierwszą połowę obie drużyny miały ogromne trudności z wykreowaniem sobie okazji do strzelenia bramki. Kluczowe dla przebiegu spotkania było zdarzenie z 50 minuty. W polu karnym pchnięty przez Huijsena upadł Giuliano Simeone. Arbiter nie wahał się ani sekundy przed wskazaniem na wapno, ale po konsultacji z varem postanowił dodatkowo ukarać stopera Realu czerwoną kartką. Jedenastkę pewnie wykonał Grimaldo, a już 5 minut później prowadzenie podwyższył Jonathan David. „Królewskich” stać już było tylko na bramkę kontaktową Rudigera z 88 minuty.
Po ostatnim gwizdku sędziego Miguala Ortiza dużo więcej niż o dyspozycji piłkarzy obu drużyn mówiono o pracy właśnie tego arbitra. Oliwy do ognia dolał sam trener Realu Jose Mourinho. Portugalczyk na konferencję pomeczową przyszedł wyposażony w zdjęcia dwóch najbardziej kontrowersyjnych sytuacji, rozpoczynając ją słowami „Właściwie moglibyśmy sobie darować tę konferencję, bo historia tego meczu jest właśnie tutaj”. Obie fotografie ukazują faule zawodników Atletico Christiana Romero oraz Lee Kang-ina, za które zdaniem 63-latka należały się czerwone kartki.


„The Special One” skrytykował sam wybór 41-letniego sędziego, który nigdy wcześniej nie sędziował meczów o takiej randze. Mourinho nie oszczędził również pełniącego funkcję sędziego var w tym meczu Daniela Truhilo, sugerując, iż już w przeszłości miał podejmować decyzje na niekorzyść Realu w innych spotkaniach.
Więcej ciekawych newsów w gazecie GIGA SPORT!!!

