To wymowne, że Leo Messi milczy w sprawie emocjonalnego pożegnania Gerarda Pique z Barceloną. Hiszpański środkowy obrońca, który od 2008 był graczem dorosłej drużyny Barcy, właśnie rozegrał ostatni mecz na Camp Nou. Pożegnał go już choćby Neymar, ale Hiszpanie zwrócili uwagę, że Messi jeszcze tego nie zrobił. I nie jest to przypadek.
W kadetach Pique opiekował się Messim
Futbol bywa przewrotny. W drużynie kadetów Barcelony wiele lat temu razem grali Leo Messi, Cesc Fabregas i Gerard Pique właśnie. Były gracz Arsenalu i Barcelony stwierdził, że było dla niego przyjemnością, że mógł – jak to określił – towarzyszyć Pique w tej przygodzie, jaką stanowiła jego piękna kariera piłkarska.
Bodyguard Messiego
Leo Messi milczy, choć wtedy, gdy wszyscy trzej byli bardzo młodzi, rosły Pique poniekąd zajmował się opieką Argentyńczykiem. Był nazywany jego… bodyguardem. Relacje na linii Messi-Pique uległy drastycznej zmianie, gdy wyszły na jaw okoliczności rozstania geniusza z Rosario z Barceloną.
Pique i Laporta oraz ich intryga
Gerard Pique miał namawiać prezesa Barcelony Joana Laportę, by ten niejako poświęcił Messiego, pozwolił mu odejść. Żeby nie naciskał i nie robił wszystkiego, co tylko mógł, by go zatrzymać. Pique wpadł na taki pomysł, mając na uwadze, że jeśli Messi odejdzie, to uda się rozwiązać problemy z Finansowym Fair Play, które stały się kulą u nogi dla Barcelony. Te rewelacje ujawnił dziennik „El Pais”, wiarygodne źródło.
Messi żywi urazę do Pique, podczas gali Złotej Piłki w Paryżu zignorował także Laportę, który chciał się z nim spotkać. A zatem przy okazji pożegnania słynnego obrońcy pojawił się też chyba nie taki mały zgrzyt.

