Manchester City dogania United w… Azji dzięki Haalandowi

-

- Reklama -
Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby, ludzie stoją i trawa
Erling Haaland i cieszynka po golu, (Facebook Erlinga Haalanda, https://www.facebook.com/photo.php?fbid=646378257130915&set=pb.100052762394674.-2207520000.&type=3)

Przez wiele lat popularność Manchesteru United w wymiarze globalnym, jeśli uwzględniamy kluby z Anglii, mogła równać się z szałem na punkcie Barcelony i Realu Madryt. Teraz pod tym względem lokalnego rywala zaczyna doganiać drużyna Pepa Guardioli, co widać np. w Azji. Brytyjska prasa wskazuje na efekt Haalanda.

Pasmo sukcesów sprzyja City

Sukcesy sportowe City w kraju przyczyniły się do wzrostu popularności tego zespołu w Azji. Chociaż cały czas to czerwone koszulki United można zauważyć na ulicach Bangkoku, Kuala Lumpur czy Szanghaju, trend wyraźnie się odwraca na korzyść City. Gracze United ostatni raz sięgnęli po prymat w kraju w 2012 roku. A od tego czasu zawodnicy City zdobywali tytuł mistrzowski aż pięciokrotnie.

- Reklama -

Miliony kibiców w Azji

Różnie bywa z oceną wiarygodności jeśli chodzi o liczbę fanów angielskich klubów w Azji, natomiast zaznaczmy, że w 2015 roku Chelsea szczyciła się grupą 250 milionów sympatyków z tego kontynentu. Było to trzy lata po ogłoszeniu United, które wtedy imponowało, bowiem mówiło się o 325 milionach kibiców w regionie Azji i Pacyfiku. United i Liverpool czyli odwieczny wróg to drużyny, które mogły liczyć na mnóstwo fanów z południowo-wschodniej części Azji, to głównie Malezja, Tajlandia i Singapur. A to dlatego że angielską ligę transmitowano tam już w latach 70. ubiegłego stulecia.

United w modzie od lat 90.

Pod koniec lat 90. piłkarze United zaczęli podbijać Azję, jeśli chodzi o swoją sławę. Proces na dobrą sprawę rozpoczął się już na początku ówczesnej dekady, wraz z powstaniem Premier League, ale przybrał na sile z czasem. W XXI wieku Cristiano Ronaldo, Carlos Tevez, Wayne Rooney czy, co szczególnie warto zaznaczyć, Park Ji-sung, a zatem zawodnik z Korei Południowej – to byli gracze rozsławiający ekipę United poza Europą. Wtedy możliwy był podbój kolejnych rynków, można tu wymienić Chiny, wspomnianą już Koreę, Japonię czy Indie.

- Reklama -

Indywidualności pozwoliły City na bycie konkurencyjną ekipą

Wahadło wychyliło się w drugą stronę po wielkich inwestycjach w ekipę City. Brytyjskie media podają, że Kevin de Bruyne, Sergio Aguero czy David Silva to wytrawni, znakomici gracze, którzy odwrócili tę tendencję na korzyść właśnie drużyny z Etihad. Dystans do lokalnych rywali został w pewnym stopniu zniwelowany. Azjatyccy kibice bardziej przywiązują się jako ogół, większość do indywidualności niż do drużyn, co pomogło City rywalizować w tym aspekcie z United, który przez lata w ten sposób imponował, dystansując resztę stawki.

Haaland popularny w Chinach, City na czwartym miejscu

Bi Yuan, obserwator tych tendencji w Pekinie, zdradził „Guardianowi”, że Erling Haaland wygenerował wiele tematów w chińskich social mediach. A szał na jego punkcie widoczny jest także choćby w Tajlandii.

Znamienne, że w chińskim odpowiedniku Twittera – Weibo City jest na czwartym miejscu jeśli chodzi o obserwujących. Nadal przoduje United, na drugim i trzecim miejscu uplasowali się Chelsea i FC Barcelona, natomiast City wyprzedza takie tuzy jak Real Madryt i Liverpool. Nikt nie ma wątpliwości – to efekt Haalanda.

- Reklama -

UDOSTĘPNIJ

GIGA SPORT

Giganci w drodze do finału Ligi Mistrzów! Plakaty i nagrody TYLKO w nowym GIGA Sporcie!!!

Mamy to! Najnowszy GIGA Sport!!! A w nim:GIGA-ntyczny terminarz mundialu 2026 na całą ścianę!GIGA postery Barcelony, Liverpoolu, Casha, Valverde, Alvareza, Olise, Tomasiaka i Yamala! Walka...